Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marissa Meyer. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marissa Meyer. Pokaż wszystkie posty

środa, 16 maja 2018

"Scarlet" - Marissa Meyer



"- Może jednak przynieść panu całą świnię? - zapytała, zabierając pozostałe talerze. - Oszczędziłoby to kelnerom biegania tam i z powrotem."


Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Tłumaczenie:  Magdalena Grajcar
Cykl: Saga Księżycowa (tom II)
Rok wydania: 2018
Ilość stron:468
Kraj:Stany Zjednoczone


W grudniu miałam przyjemność przeczytać pierwszą część Sagi księżycowej pt."Cinder", która była dla mnie sporym pozytywnym zaskoczeniem. Nie przepadam za baśniami, jednak w tym wypadku autorka porwała mnie swoją wizją Kopciuszka. Dlatego też bardzo wyczekiwałam "Scarlet" i miałam nadzieję, iż nie będę zawiedziona opowieścią o Czerwonym Kapturku. I powiem Wam, że absolutnie nie byłam. Chyba nawet podobała mi się jeszcze bardziej.

Główną bohaterką jest osiemnastoletnia Scarlet Benoit mieszkająca niedaleko Paryża. Dziewczyna mieszka z babcią i wraz z nią zajmuje się uprawą i rozprowadzaniem warzyw. Pewnego dnia jej babcia niespodziewanie znika bez śladu, policja dochodzi do wniosku, że poszukiwania nie mają sensu, a Scarlet staje się coraz bardziej sfrustrowana. Jej szanse na znalezienie ukochanej babci znacznie się podnoszą w momencie, gdy dziewczyna poznaje Wilka, mężczyznę parającego się boksem. Małomówny, tajemniczy, dość mroczny, nie budzi w Scarlet zaufania, jednak czymś ją fascynuje. Na domiar tego okazuje się, iż być może będzie mógł jej pomóc odnaleźć babcię. Poszukiwania nie będą proste, spotka ich wiele niespodzianek, a młoda kobieta dowie się kilku nowych rzeczy o osobie, z którą wiodła do tej pory szczęśliwe życie.

Do akcji wkracza także Cinder, której dalsze losy bardzo mnie ciekawiły. Nie będę o niej pisała, żeby nie spoilerować tym, którzy jeszcze nie czytali o jej przygodach, a tych, którzy czytali zapewniam, że i w tej części sporo się u niej dzieje.

sobota, 9 grudnia 2017

"Cinder" - Marissa Meyer

Po książki młodzieżowe sięgam zawsze z dużą dozą niepewności., zwłaszcza jeśli wcześniej nie przetestowała ich córka. Czasami mam ochotę na taką literaturę, gdzie nie trzeba się za bardzo skupiać i można się przenieść do innego, bardziej bajkowego świata. Bardzo często bywam rozczarowana, gdyż zachowanie bohaterów wydaje mi się naiwne. Drażnią mnie wszechobecne trójkąty miłosne a poziom niektórych młodzieżówek wywołuje palpitacje serca. Tym razem skusiła mnie przede wszystkim ciekawość. Kopciuszek w nowoczesnym wydaniu? Postanowiłam sprawdzić. I powiem Wam, że nie żałuję wcale. Nie sądziłam, że ta baśniowa fabuła, przeznaczona dla zdecydowanie młodszego ode mnie czytelnika, tak mnie wciągnie!

Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Rok wyd: 2017
Tłumaczenie: Magdalena Grajcar
Cykl: Saga księżycowa ( tom I )
Stron: 416
Kraj: Stany Zjednoczone
 
 
Cinder Linh nie jest zwykłym, znanym wszystkim Kopciuszkiem, chociaż jej życie jest pod pewnymi względami bardzo podobne do pierwowzoru. Jej macocha nie jest tak naprawdę jej macochą, lecz prawnym posiadaczem. Ojciec nie był jej biologicznym ojcem, lecz naukowcem, który podjął się jej opieki będąc w podróży po Europie. Z dwóch sióstr tylko jedna jest wredna. A Cinder nie jest zwykłą, biedną dziewczyną, lecz osobliwą mieszanką człowieka i maszyny. I mechanikiem, najlepszym w Nowym Pekinie. Świat przedstawiony w powieści jest światem przyszłości, zrobotyzowanym, zautomatyzowanym, w którym mechanik ma sporo roboty. Jest to również świat, w którym wszystkie kraje na Ziemi są połączone sojuszem, a Księżyc jest zaludniony przez istoty potrafiące kontrolować ludzkie umysły. Rządzi nimi piękna, zimna i bezwzględna Levana, która ma chrapkę na koronę cesarzowej. Tyle, że nowo mianowany cesarz Nowego Pekinu, Kai, nie bardzo ma ochotę ową koronę dać akurat okrutnej Levanie. Być może jednak nie będzie miał wyjścia, a wizja uratowania ludzi, wśród których szerzy się zaraza, na którą księżycowi mogą mieć antidotum, może skłonić go do ryzykownego ruchu.

Cinder to ciekawa bohaterka. Dziewczyna ukrywa swoją odmienność, gdyż cyborgi nie są dobrze tolerowane wśród społeczeństwa, nie mają żadnych praw i zawsze mają właściciela. Wstydzi się swojej metalowej stopy i dłoni, które zawsze zakrywa. Swoje oprogramowanie wykorzystuje w pracy, dzięki czemu ma opinię najlepszego mechanika. Cinder jest w miarę możliwości niezależna, zabawna i pomimo drobnych oszustw, uczciwa. Polubiłam jej pomocnicę i towarzyszkę, robota z zepsutym oprogramowaniem, Iko. Do gustu przypadł mi także nadworny lekarz. Co do cesarza, to jest to postać dosyć schematyczna, i jak na razie nie wzbudził we mnie głębszych uczuć. Nasz Kopciuszek jednak daje się lubić, głównie dzięki prostolinijności, samokrytycyzmowi i poczuciu humoru. To chyba najlepiej wykreowana postać powieści.