Pokazywanie postów oznaczonych etykietą s/f. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą s/f. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 26 grudnia 2017

"Geneza" - Jerzy Mikołajczyk

„Czymże jest ten świat, gdy trwasz w tęsknocie za kimś, w kim nie ma już życia? Ten świat już dla mnie umarł.”

 Wydawnictwo: Psychoskok
Rok wyd: 2017
Stron: 580
Kraj: Polska
Akcja powieści toczy się pod koniec naszego wieku, kiedy to do końca świata pozostało osiem lat.  Do Ziemi zbliżają się ogromne asteroidy i nie ma szans, by ominęły naszą planetę. Grupa badaczy i milionerów z całego świata pracuje nad tym, by zbudować ogromny prom kosmiczny, mogący uratować określoną liczbę ludzi. Informacja o końcu świata jest ściśle tajna, miejsca na promie ograniczone a co za tym idzie, tworzy się elita, która myśli tylko o swoich korzyściach. Jednak jeden z najbogatszych ludzi, Lance Crowford, odkrywca, badacz, jeden z twórców programu ucieczki, nie jest usatysfakcjonowany tym, iż tylu ludzi zostanie skazanych na śmierć. Jego pragnieniem jest uratowanie jak największej liczby ludzi, bez względu na koszty. Dlatego też odnajduje zaszytego w polskiej wiosce amerykańskiego pilota i składa mu bardzo nietypową propozycję.
Adam Bauer od dziecka chciał być pilotem i spełnić marzenie swojego ojca. Udało mu się, stał się jednym z najlepszych oblatywaczy. Jego życie osobiste też przynosiło mu satysfakcję. Ożenił się z piękną Ewą, Polką, którą poznał w trakcie pracy ma lodowcu. Ewa stała się centrum jego życia, sensem istnienia. Kiedy dostał propozycję przetestowania nowego promu kosmicznego i zbadania czasu przelotu na Marsa, zgodził się, gdyż było to spełnieniem jego marzeń. Wiedział, że będzie ogromnie tęsknił za żoną, lecz rozstanie miało trwać tylko kilka dni. Wraz z dwoma kolegami po fachu wyruszył na misję, mającą przynieść odpowiedzi na pytanie, czy uda się wyekspediować ludzi w kosmos, by zasiedlić inną planetę. Misja kończy się powodzeniem, jednak dla Adama świat się kończy. Po wylądowaniu mężczyzna dowiaduje się, iż podczas gdy on rozkoszował się lotem, jego żona zginęła w tragicznym wypadku. Zrozpaczony Adam znika z życia na kilka lat, czekając na nieunikniony koniec świata i chwilę, w której ponownie połączy się z żoną. Jego samotne życie przerywa Lanc Crowford, który proponuje Adamowi udział w misji, jakiej nikt inny by się nie podjął. Ma on zbadać Anomalię, czyli czarną dziurę. Lanc ma nadzieję, że jest to tunel do innego świata, i że dzięki niemu uda się uratować większą liczbę ludzi. Efekt badań zaskoczy na pewno niejednego czytelnika.

poniedziałek, 19 listopada 2012

"Robokalipsa"- Daniel H. Wilson

Wszystko zaczyna się niewinnie.Czasami któraś z maszyn się psuje, odmawia posłuszeństwa,dostaje nagle ataku agresji. Jeden wypadek w Stanach,inny w Japonii....jakiś android wojskowy w Afganistanie porzuca misję pokojową i strzela do tubylców.Niewinne incydenty tłumaczone wadliwym oprogramowaniem.Aż nagle dzwoni telefon...ktoś chce z tobą rozmawiać....wybiegasz z domu...każdy z otaczających cię ludzi odbiera telefon i zaczyna cię szukać...Horror. Już wiesz,że coś jest nie tak,że dzieje się coś złego.Ale na pewno nie jesteś przygotowany na to,że samochody zaczną polować na ludzi,że każdy posiadany przez ciebie automat właśnie stał się twoim katem.

    "Patrzy mi prosto w oczy,panie władzo. A ja widzę,że on...myśli. Zupełnie jak żywe stworzenie. Do tego wygląda na wkurwionego na maksa."

Wizja przerażająca,zwłaszcza,że maszyna,która zapoczątkowała tą wojnę została stworzona przez nas-ludzi. I doszła do wniosku,że jesteśmy zagrożeniem dla swojego świata,że aby zachować Ziemię,maszyny muszą nas przetrzebić.

Świetnie napisana książka,wciągająca i przerażająca,dająca do myślenia i pokazująca do czego jesteśmy zdolni w obliczu zagrożenia. Podział na rozdziały,w których po trochu poznajemy poszczególne osoby ważne dla tej historii,jak również opisujące początki wybuchu,pozwala się świetnie wczuć w opisywane wydarzenia i polubić naszych bohaterów. Co mi się w niej jeszcze podobało to sposób opisu sytuacji,którą poznajemy także od strony myślenia maszyn a nie tylko ludzi.No i wizja myślącej i czującej maszyny-dla mnie coś naprawdę strasznego.

Szczególnie polubiłam starego Japończyka,samotnego,wyszydzanego,który kochał naprawiać maszyny a maszyny w zamian kochały jego. Jego wkład w tą historię okazuje się niebagatelny,chociaż na początku poznajemy go jako biedaczynę zakochanego w swoim robocie.

Książkę polecam każdemu,niekoniecznie fanowi s/f. Ja osobiście książki fantastyczne czytuję dosyć rzadko ale tą po prostu połknęłam.

Jeśli masz ochotę uczestniczyć w apokalipsie,walczyć z wymyślnymi maszynami,poczuć strach i przerażenie, ale także wzruszyć się i zapłakać za ulubionym bohaterem to szczerze polecam zajrzeć do tego dzieła:)

                                  Książka przeczytana w ramach wyzwania: