Pokazywanie postów oznaczonych etykietą John Steinbeck. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą John Steinbeck. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 4 stycznia 2018

"Myszy i ludzie" - John Steinbeck

"Człowiek musi mieć kogoś bliskiego. Dostaje fioła, jak nikogo nie ma."


Autor: John Steinbeck
Tłumaczenie: Zbigniew Batko
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2012
Ilość stron:120
Kraj: Stany Zjednoczone



"Nieważne, kim jest ten drugi, byleby tylko był."


  Stany Zjednoczone, Kalifornia, lata 30 - ste XX wieku. George Milton i Lennie Small. Dwóch całkowicie odmiennych mężczyzn, połączonych wspólną zależnością i marzeniem. Właśnie podążają na kolejne ranczo, z nadzieją, iż tym razem uda im się zagrzać miejsce na dłużej i zarobić więcej. Nie da się nie zauważyć łączącej ich bliskości. George od wielu lat opiekuje się Lenniem, wielkoludem z ogromną siłą i małym rozumem. Może i bez Lenniego byłoby mu lepiej, może ułożyłby sobie życie, założył rodzinę, osiadł gdzieś na stałe. Może. George jednak czuje się odpowiedzialny za swojego wolno myślącego kumpla, dlatego wędruje wraz z nim z miejsca na miejsce, w między czasie snując coraz bardziej złożoną wizję ich wspólnej przyszłości. Kiedy lądują na ranczu Carlsona ich marzenie jest w zasięgu ręki.

"Myszy i ludzie" nie jest pierwszą książką Steinbecka, jaką miałam przyjemność czytać. Nie wiem jak autor to robi, ale prostymi słowami i nieskomplikowaną fabułą potrafi sięgnąć do ludzkich serc. W krótkim tekście przekazuje tak wiele. Jego bohaterowie to zwyczajni ludzie, pełni zalet i wad, przez co są bardzo bliscy czytelnikowi. Przy tym zwyczajność nie równa się bezbarwność. Tutaj każdy jest inny, reprezentuje inne poglądy i ukazuje inne problemy. 

niedziela, 15 stycznia 2017

"Księżyc zaszedł"- John Steinbeck (05/2017)

John Steinbeck był moim wyrzutem sumienia, gdyż już od wielu lat planowałam przeczytanie jego książek,  lecz zawsze odkładałam to na później.  I wreszcie się udało. A jak wrażenia?
Wydawnictwo: Magart
    Rok wyd: 1992
    Stron:126
Kraj: Stany Zjednoczone

Autor umiejscowił akcję tej króciutkiej opowieści w małej, górniczej wiosce, na którą znienacka najeżdża wrogie wojsko. Nie wiadomo, jaki to kraj i nie jest określona nacja okupanta. Istotą jest tu ukazanie relacji pomiędzy podbitymi mieszkańcami a ich agresorami.  W tej małej społeczności, gdzie od wielu lat na czele stoi ten sam burmistrz,  ludzie żyją sobie spokojnie i całkiem wygodnie. Każdy zna każdego,  ludzie sobie pomagają i życie płynie bez większych dramatów.  Pewnego dnia na ich teren wkracza uzbrojone wojsko a zaskoczeni mieszkańcy poddają się bez walki. Zadowolonym żołnierzom wydaje się,  że spokój mieszkańców będzie trwał wiecznie a oni wypełnią w spokoju rozkazy Wodza i będą nadzorować dostawy węgla dla swojego kraju. Spokój jest jednak tylko pozorny a im dłużej trwa okupacja, tym w ludziach rośnie większa nienawiść.

Nie byłam pewna czy spodoba mi się ta historia, muszę jednak przyznać,  że  czytało mi się ją wyśmienicie.  Lektura zajęła mi półtorej godziny, w trakcie której miałam okazję obserwować powolne zmiany zachodzące po obu stronach barykady.
Mieszkańcy, początkowo zbyt zaszokowani, by reagować, powoli zaczynają się buntować.  Z kolei uśpieni ich spokojnym zachowaniem żołnierze , odkrywają,  że wioskę zamieszkują ludzie potrafiących swoją nienawiścią doprowadzić ich do szaleństwa.
Autor w bardzo fajny sposób ukazuje powolnie zachodzące zmiany w relacjach pomiędzy dwoma wrogimi obozami. Z pozoru wygrani najeźdźcy,  wkrótce czują się jak ofiary. Otacza ich ściana nienawistnego milczenia, zakradający się gdzieś w cieniu wróg , twarze bez wyrazu i ciągłe sabotaże.