Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzje. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 3 października 2019

"Szczęście dla zuchwałych" - Petra Hulsmann


"- Decyzja, jaka jestem i kim jestem, zależy wyłącznie ode mnie, Sam."

Tłumaczenie: Agnieszka Hofmann
Wydawnictwo: Initium
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 512
Kraj: Niemcy 

 Nie od dziś wiadomo, że życiem każdego człowieka rządzi strach. Strach przed odrzuceniem, ośmieszeniem, brakiem akceptacji, chorobą. Ludzkie strachy można wymieniać w nieskończoność, i choć ciężko nam się do tego przyznać, większość z nas jakiemuś strachowi się poddaje. Nie inaczej jest z główną bohaterką powieści, Marie Ahrens, która poddając się strachowi, zamieniła swoje życie w ciąg imprez, zabaw, płytkich znajomości i niezobowiązującego seksu. Muszę przyznać, że wystraszyłam się, iż ta postać zupełnie nie wzbudzi mojej sympatii. Na szczęście nie miałam racji i Marie bardzo szybko zawładnęła moim sercem Pozornie pusta lala, w obliczu tragedii, jaka dotknęła jej siostrę, stanęła na wysokości zadania i okazała się kimś, kogo sama chciałabym mieć w podobnej sytuacji przy sobie. 

sobota, 22 czerwca 2019

"Oko pustyni" - Richard Schwartz

" - Nie jestem bohaterem  - oznajmiłem. - Nigdy nim nie byłem. Zawsze tylko mi się wydawało, że nie mam wyboru, że muszę robić to, co robię."

Tłumaczenie: Agnieszka Hofmann
Wydawnictwo: Initium
Cykl: Tajemnica Askiru (tom III)
Rok wydania: 2019
Ilość stron:413
Kraj: Niemcy

"Człowiek, który mnie szkolił, zawsze powtarzał, że najlepsza wojna to ta, która nie wybuchła."

Trzecia część przygód Havalda i jego drużyny ponowie zabrała mnie do Basarajnu. Bohaterowie uwikłali się w polityczne intrygi, jednocześnie próbując pozałatwiać swoje sprawy, odkryć tajemnicę portali oraz uniknąć śmierci z rąk nieznanego wroga. Główne skrzypce oddano tu Havaldowi, którego jest w tej części zdecydowanie najwięcej. I jest to również najspokojniejszy z dotychczasowych tomów.

sobota, 15 czerwca 2019

"Odwyk" - Adam Widerski

”Czasami,by osiągnąć cel,trzeba iść po trupach.”

Wydawnictwo: Initium
Rok wydania: 2019
Ilość stron:638
Kraj:Polska

Komisarz Piotr Krzyski to postać nietuzinkowa. Świetny śledczy, mający na swoim koncie wiele rozwiązanych spraw, który niejednokrotnie działa na krawędzi prawa, zwłaszcza podczas przesłuchiwania podejrzanych. Na co dzień spokojny i wyważony, bywa również porywczy i brutalny. Pies na baby, który postanowił się ustatkować przy pięknej dziennikarce. Przystojny, rozrywkowy a przy tym z bardzo trudną przeszłością. W ręce tegoż komisarza wpada rozwikłanie sprawy brutalnego zabójstwa dokonanego na terenie kliniki uzależnień. Sprawa bardzo szybko staje się sprawą osobistą a Piotr Krzyski będzie zmuszony zmierzyć się z zabójcą.

poniedziałek, 1 kwietnia 2019

"Inkub" - Artur Urbanowicz

"Dlaczego tak lubisz się bać? Zastanawiałeś się kiedyś nad tym?"


 Wydawnictwo: Vesper
Rok wydania: 2019
Ilość stron:728
Kraj:Polska

"Trzeba pomóc w ewakuacji Jodozior. Albo Jodozioran. Nie wiem, jak jest poprawnie. Najprawdopodobniej jestem pierwszym człowiekiem na świecie, który wypowiedział nazwę tej wiochy w dopełniaczu. To okolice Suwalskiego Parku Krajobrazowego. Jedna z tych miejscowości, w których kaczki z okolicznych jeziorek rzucają ludziom chleb, a nie odwrotnie."

W takiej właśnie wiosce zostają znalezione zwłoki dwóch osób. A że stan zwłok, pokrytych szarym nalotem, obudził we władzach spore poruszenie, postanowiono ewakuować mieszkańców i przeprowadzić badania radioaktywne. Tymczasem zawala się chałupa ze zwłokami, młody policjant strzela sobie w głowę a prowadzący śledztwo Vytautas Česnauski, zwany Vitkiem, zaczyna nabierać podejrzeń, iż w tej wiosce coś zdecydowanie jest nie tak.

"Czasami mijał ciała.
Niektóre leżały pod drzewami, ich szyje otaczały wisielcze pętle. Spopielałe gałęzie najwyraźniej nie wytrzymywały ich ciężarów i truchła lądowały na ziemi niczym przejrzałe jabłka."

niedziela, 17 marca 2019

"Zbrodnia i Karaś" - Aleksandra Rumin


"-To jest, proszę księdza, uczelnia państwowa i my mamy prawo tu filmować, bo płacimy podatki, więc jesteśmy jakby sponsorami tego przybytku! - pewnie odparł reżyser.
- A ja tu jestem jakby dziekanem i każę wam się wynosić!"

 Wydawnictwo: Initium
Rok wydania: 2019
Ilość stron:288
Kraj:Polska


Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Rok 2006. W jednej z toalet zostają znalezione zwłoki wykładowcy, Ernesta Karasia. Mężczyzna nie był lubiany, wiele osób pałało do niego nienawiścią a kilka z nich miało naprawdę dobry powód, by się go pozbyć. W kręgu podejrzanych znalazło się dziesięć osób, z których każda miała motyw.  Śledztwo jednak utknęło w miejscu, odłożone ad acta nie dało o sobie znać aż do czasu, gdy Uniwersytet doczekał się następnego trupa.  To samo miejsce, ta sama metoda, odstęp dwunastu lat. W 2018 roku każda z niegdyś podejrzanych osób wiedzie już zupełnie inne życie. Śmierć Karasia wpłynęła na wszystkich bohaterów, nie wyłączając kota Stefana. 

"Nie do końca rozumiał, czym są te całe selfiki, ale kiedy padało to słowo, zawsze mógł liczyć na jakiś smakołyk, więc postępował zgodnie z instrukcjami."

środa, 13 marca 2019

Srótkowiec: "Żona mordercy" - Rachel Caine

"Z mojego doświadczenia wynika, że to, co dla człowieka dobre, nigdy nie jest przyjemne." 


 Wydawnictwo: Filia
Rok wydania: 2018
Tłumaczenie: Kinga Markiewicz
Cykl: Stillhouse Lake (tom 1)  
Ilość stron:400
Kraj:Stany Zjednoczone


"Uciekaliśmy, uciekaliśmy i jeszcze raz uciekaliśmy. Narzuciłam dzieciom nienaturalne, wyniszczające życie, które odcięło ich od rodziny, przyjaciół, a nawet od siebie samych."
"Żona mordercy" bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Powieść bardzo dobrze ukazuje zaszczucie, jakiemu poddawana jest rodzina skazanego, siłę internetu, nienawiść drzemiącą w ludziach i przede wszystkim ich głupotę.

Pewnego zwykłego, niczym nie wyróżniającego się dnia, Gina Royal wraca z dziećmi do domu. Zastaje teren ogrodzony przez policję, rozwalony garaż, który służył mężowi za pracownię stolarską, oraz zmasakrowane zwłoki młodej dziewczyny tamże wiszące. Widok dziewczyny już zawsze ma ją prześladować. Oraz myśl, iż w czasie, kiedy ona bawiła się z dziećmi, gotowała, oglądała telewizję i zwyczajnie była szczęśliwa, kilkanaście młodych kobiet było bezwzględnie torturowane, odzierane ze skóry i zabijane przez człowieka, z którym codziennie kładła się do łóżka. Tuż obok. A ona nic nie zauważyła. 
Jak można się spodziewać, życie Giny i jej dzieci staje się koszmarem, zwłaszcza, że kobieta zostaje aresztowana za współudział, gdyż nikt nie jest w stanie uwierzyć w jej niewiedzę i niewinność. Gdy po roku zostaje uniewinniona, prześladowania nie ustają, zmuszając rodzinę do wyjazdu i zmiany tożsamości.

sobota, 9 marca 2019

Skrótowiec: "Kamyk" - Joanna Jodełka

"Potem wielokrotnie wspominał ten moment. Przestał działać automatycznie, ruch - odruch. I to nie dlatego, że była jeszcze dzieckiem. Bo gdyby zrobiła cokolwiek - zaczęła krzyczeć, uciekać - pognałby za nią jak pies i dopadł. Jak tamtych dwoje."

 Wydawnictwo: Świat Książki
Rok wydania: 2012
Ilość stron:256
Kraj:Polska
"Potem. Pamiętała, że śmierdział potem."
 Pierwsze spotkanie z prozą Joanny Jodełki uważam za udane. "Kamyk" nie ma zbyt wielu pozytywnych recenzji, jednak ja byłam zadowolona z lektury.

Daniel Koch jest zwykłym facetem. Sumiennie wykonuje swoją pracę, mieszka sam, od czasu do czasu spotyka się z jakąś kobietą, nie nawiązując trwalszych relacji. Kiedy przypadkowo ląduje w mieszkaniu intrygującej Ewy, nie ma pojęcia, że ta wizyta zmieni jego światopogląd i życie. 
Pracodawca Daniela zostaje zamordowany, Ewa, ciężko ranna trafia do szpitala, a Daniel, wbrew swojej woli, zostaje opiekunem dwunastoletniej, niewidomej dziewczynki, która była świadkiem strzelaniny. 

Przyznaję, początkowo miałam problem ze stylem autorki. Skacze po sytuacjach, przedstawia dość chaotycznie bohaterów. Nie mogłam się wczytać. Na szczęście ta sytuacja nie trwa długo.

"Kamyk" to bardziej książka obyczajowa niż kryminał. Czytelnik nie uświadczy tu prowadzonego śledztwa, policjantów mamy jak na lekarstwo, choć teoretycznie poszukujemy sprawcy morderstwa i postrzelenia. Nie jest trudno wpaść na prawidłową odpowiedź, i nie to jest najważniejsze w tej powieści. Autorka bardzo fajnie ukazała przemianę, jaka zachodzi w głównym bohaterze. Daniel na początku jest facetem, który unika wszelkiego zaangażowania. Dobrze wykonuje swoją pracę, lubi porządek i działanie zgodne z planem. Nagle wszystkie jego plany popadają w ruinę. Zmuszony poradzić sobie z niespotykaną sytuacją, zagubiony i wkurzony, staje na wysokości zadania, biorąc na siebie odpowiedzialność na niewidomą dziewczynkę, która go nie znosi. Kamyk zachodzi mu za skórę, zmienia go niezauważenie w kogoś, kim mężczyzna nie chce być. A ona? Kamila w pierwszej chwili nie budzi sympatii. Co z tego, że jest niewidoma, skoro zachowuje się jak rozwydrzony gówniarz? Daniel nie ma z nią lekko. Jednak z czasem dziewczynka wzbudziła mój podziw a jej zachowanie wytłumaczyłam sobie przerażeniem sytuacją, w jakiej się znalazła. 

Jak już wspominałam, powieść nie jest typowym kryminałem, choć pod koniec nie zabrakło emocjonującej akcji.  Wątek kryminalny jest łatwy do przewidzenia, niemniej książkę czytałam z dużym zainteresowaniem. Polubiłam głównych bohaterów, czasami uśmiałam się z dialogów, ogólnie jestem zadowolona z lektury i na pewno sięgnę po inne utwory autorki.

środa, 27 lutego 2019

"Leningrad. Dzienniki z oblężonego miasta" - Alexis Peri

"Ciekawość jutra to jeden z bodźców podtrzymujących mnie przy życiu."

 Wydawnictwo: Znak Horyzont
Tłumaczenie: Grzegorz Siwek
Rok wydania: 2019
Ilość stron:443
Kraj: Stany Zjednoczone


Oj, nie jest to lekka lektura, pod żadnym względem. Już sam opis oskrzydlania miasta napawa przerażeniem. Żadnego wyjścia, żadnych dostaw jedzenia czy lekarstw, żadnego kontaktu z resztą kraju. Jedyne wiadomości płyną z radia, niestety są to głównie wiadomości propagandowe, z których dla oblężonej ludności niewiele wynika. Najdłuższe i najbardziej krwawe oblężenie, o którym chyba każdy słyszał. Prawie dziewięćset dni całkowitego odizolowania, niemal milion zmarłych, z głodu i chorób, cywili. Pośród zamkniętych w pierścieniu rosyjskich obywateli, wielu zdecydowało się prowadzić zapiski. Niektórzy dlatego, by zarejestrować wydarzenia. Inni po to, by uporządkować swoje myśli, znaleźć sens w tym, co dzieje. Jeszcze inni zabijali w ten sposób czas. Każdy z nich radził sobie z zaistniałą sytuacją na swój sposób, nie każdemu z nich udało się przeżyć.

niedziela, 24 lutego 2019

"Twarzą w Twarz" - Agata Suchocka

"To nie był dobry dzień na śmierć."

 Wydawnictwo: Initium 
Cykl: Daję ci wieczność ( tom II )
Rok wydania: 2019
Ilość stron:255
Kraj:Polska

"Czy ja umarłem" - spytał schrypniętym głosem. Zawsze pytali o to samo. - O nie, mój drogi...- Lothar dotknął jego czoła, które było białe, gładkie i chłodne. - Jeszcze nigdy nie byłeś bardziej żywy."

 Akcja drugiej części cyklu Daję ci wieczność rozpoczyna się dokładnie w miejscu, w którym zakończyła się część pierwsza. Nie będę pisała więcej, by nie zaspoilerować. Bohaterem tej części jest Lothar, który czuje ogromną potrzebę znalezienia sensu w tym, co się stało. W tym celu udaje się do Nowego Orleanu, gdzie odkrywa wiele zaskakujących faktów z przeszłości.

"Twarzą w twarz" ma zdecydowanie szybsze tempo. Lothar przemieszcza się z miejsca na miejsce, poznając nowych bohaterów, odwiedzając starych. Oczywiście również tutaj mamy sporo odnośników do przeszłości, niemniej akcja rozgrywa się w czasach teraźniejszych, gdzie nasi bohaterowie mają już dostęp do najnowszej technologii. Wydawałoby się, że przez umiejscowienie akcji w naszych czasach powieść straci na klimacie, który był ogromnym plusem poprzedniej części, niemniej tak się jednak nie dzieje. Autorka bardzo umiejętnie przeplata czasy, co i raz wysyłając czytelnika w odległą przeszłość, by po chwili ściągnąć go w XXI wiek. 

niedziela, 17 lutego 2019

"Woła mnie ciemność" - Agata Suchocka

"Nasz związek nie ma jednak nic wspólnego z połączeniem ciał, jesteśmy spętani ze sobą duszami, a to małżeństwo o wiele trwalsze i trudniejsze do zerwania niż cielesny romans." 

 Wydawnictwo: Initium 
Cykl: Daję ci wieczność ( tom I )
Rok wydania: 2018
Ilość stron: 384
Kraj:Polska
 
"Woła mnie ciemność, choć w mojej duszy wstaje nowy dzień."  
 
 
Każdy, kto zagląda na mojego bloga wie, że nie przepadam za książkami o wampirach, a erotyki staram się omijać szerokim łukiem. Tym razem sięgnęłam po powieść, która zawiera w sobie obie te rzeczy. I jakie wrażenia?
Głównym bohaterem jest młody chłopak, Armagnac Jardineux, który stracił wszystko. Teraz użala się nad sobą, zapijając w barach swoją samotność i brak perspektyw. Jedyne co potrafi to gra na fortepianie. Jego życie diametralnie się zmienia, gdy poznaje Lothara Mintze, skrzypka, oraz jego mecenasa, lorda Huntingtona. Ta dwójka otwiera przed nim drzwi do wymarzonego świata, w którym Armagnac odnosi sukcesy jako muzyk, opływa we wszelkie dobra i nie musi niczym się martwić. Młody chłopak daje się ponieść nowemu życiu, za które wkrótce przyjdzie mu zapłacić wysoką cenę.
 
" I oto perspektywa odbicia się od dna siedziała przede mną w osobie eterycznego, bezczelnego chłopaka o białych włosach i czarnych oczach " 
 
Ostrzeżenie z tyłu okładki o zawartości mogącej urazić czyjeś uczucia oraz nie nadające się dla młodzieży jest jak najbardziej na miejscu. Powieść zawiera naprawdę dużo scen erotycznych, głównie pomiędzy mężczyznami, oraz kilka scen opisujących orgię. Jako osoba nie lubiąca erotyki w powieściach byłam nastawiona dość negatywnie. I wiecie co? Wcale mnie nie raziły. Nie byłam zniesmaczona, nie omijałam opisów, nie czułam żadnych negatywnych emocji. Autorka potrafi tak umiejętnie opisać relacje pomiędzy bohaterami, kładąc nacisk na miłość i pożądanie, że po jakimś czasie nie zwracałam uwagi na płeć a jedynie na targające postaciami uczucia. 

"Człowieka najłatwiej jest zranić, gdy jest nagi i bezbronny."

poniedziałek, 11 lutego 2019

"Czarcie słowa" - Grzegorz Wielgus

"Kłamstwo, gniew, kradzież zostały przez człowieka obłaskawione i udomowione niczym psy, stając się jego nieodłącznymi towarzyszami. Żywiąc się zazdrością, dumą swych właścicieli czy zatajonymi słowami. grzechy każdego dnia wzrastają w siłę, oplatając człowieka lepką pajęczyną."

Wydawnictwo: Initium 
Cykl: Brat Gotfryd ( tom II )
Rok wydania: 2018
Ilość stron: 352
Kraj:Polska

Akcja drugiej części przygód inkwizytora Gotfryda rozpoczyna się sześć lat po wydarzeniach opisanych w "Pękniętej koronie". Tym razem przenosimy się do Austrii, gdzie właśnie ma się rozpocząć turniej rycerski. Z tej okazji w zamku Rappottenstein spotykają się wojowie z wielu ościennych krain, w tym również z Polski. Atmosfera, początkowo radosna i beztroska, szybko przeradza się w pełną podejrzliwości i ukrytych intryg, a to za sprawą grasujących wśród rycerzy skrytobójców. W dojściu do prawdy Gotfrydowi pomagają dwaj towarzysze, z którymi już kiedyś miał przyjemność pracować. Jaksa i Lambert w między czasie próbują również pomóc w odnalezieniu sprawcy krwawych mordów, których ofiarami są okoliczni chłopi. Pozbawione głów zwłoki, wyryte na drzewach obrazki i słowa, niespotykana brutalność ataków sprawiają, że okoliczna ludność zaczyna wierzyć w ożywieńca, Titivillusa - demona słów.

Muszę przyznać, że jestem bardzo pozytywnie zaskoczona. "Pęknięta korona" mi się podobała, jednak miałam co do niej kilka zastrzeżeń. Przede wszystkim w "Czarcich słowach" wreszcie trochę lepiej poznałam brata Gotfryda. Nadal jest on dosyć tajemniczą osobą, niemniej autor odkrywa trochę jego przeszłości. Po drugie akcja jest znacznie bardziej dynamiczna. Podobały mi się opisy dotyczące turnieju rycerskiego. Chrzęst blachy, tętent kopyt, gwar widzów. Plastyczny język pozwala pracować wyobraźni, wczuć się w klimat średniowiecznych potyczek, poczuć niepokój i napięcie spowodowane licznymi intrygami. Dialogi są na znacznie lepszym poziomie niż w poprzedniej części, przy czym zachowany został swoisty, ironiczny humor. Nadal zachwyca stylizacja języka. Dodatkowym smaczkiem są łacińskie wstawki, zawsze doskonale dopasowane do okoliczności. 

niedziela, 3 lutego 2019

"Cela" - Jonas Winner

" - To był tata, prawda?" - wyszeptałem. - To on kazał ci się dziś mną zająć, zająć szczególnie."

Tłumaczenie: Agnieszka Hofmann
Wydawnictwo: Initium
Rok wydania: 2017
Ilość stron: 350
Kraj: Niemcy

"Cela" to książka budząca we mnie sprzeczne emocje. Z jednej strony niesamowicie mnie wciągnęła, można powiedzieć, że należy do tych nieodkładalnych. Z drugiej strony, powieść ma mocno niedopracowane dialogi i dosłownie zero charakterystyki postaci. Niemniej chyba mogę stwierdzić, że książka mi się podobała, głównie za sprawą klimatu.

Głównym bohaterem, i jednocześnie narratorem, jest jedenastoletni Sammy, który wraz z rodzicami, bratem oraz opiekunką, przeprowadza się do starej dzielnicy Berlina. Wielki, stary dom otoczony rozległym i zaniedbanym ogrodem, staje się areną dramatu i szaleństwa. Wiecznie nieobecna matka, ojciec podrążony w tworzeniu demonicznej muzyki, brat pochłonięty własnymi sprawami, trwające właśnie wakacje sprawiają, że Sammy, pozostawiony sam sobie, potwornie się nudzi. Pewnego razu śledząc ojca trafia do podziemnego tunelu, w którym odkrywa uwięzioną dziewczynkę. Przerażony chłopiec próbuje powiedzieć rodzinie o swoim odkryciu, tajemnica go dusi, podejrzenia doprowadzają do szaleństwa. Kiedy wreszcie wybucha i prawda wychodzi na jaw, okazuje się, że cela w tunelu jest pusta a po dziewczynce nie ma żadnego śladu.

sobota, 19 stycznia 2019

"Filary świata" - Anne Bishop

"Muzyka, która nie przepłynęła przez serce w drodze do rąk, oferuje niewiele, a może wiele odebrać."

Tłumaczenie: Marta Weronika Najman
Wydawnictwo: Initium
Cykl: Tir Alainn ( tom I )
Rok wydania: 2019
Ilość stron:528
Kraj: Stany Zjednoczone


"Jeśli pozwolisz, by inni określali, kim jesteś, pozwolisz odebrać sobie największą moc ze wszystkich."

 Styl pisania Anne Bishop poznałam dzięki krótkiej nowelce "Głos". Choć krótkie, było to niezapomniane przeżycie, dlatego też postanowiłam sięgnąć po coś dłuższego. I powiem Wam, że to była dobra decyzja, która utwierdziła mnie w przekonaniu, iż muszę przeczytać wszystko spod pióra autorki. Na moje szczęście jest tego całkiem sporo:)

Ari jest młodą, samotną dziewczyną. Rok temu zmarły najbliższe jej osoby, babcia i mama, z którymi dzieliła obowiązek zajmowania się Starym Miejscem. Młoda kobieta kocha swój dom, i choć życie nie jest dla niej lekkie, stara się wypełniać swoje obowiązki z oddaniem. Czasami ledwo jej starcza jedzenia, czasami nie ma już sił na walkę o przetrwanie. Ludzie z pobliskiej wioski jej nie lubią. Nikt jej nie pomaga, często słyszy pod swoim adresem wyzwiska. Ari jednak się nie poddaje, z pokorą znosi swój los i stara się czerpać radość z małych rzeczy. Coraz częściej czuje, że zbliżają się ciężkie czasy. Nie ma pojęcia, że niechciane zaloty Royce'a oraz wyszydzanie przez ludzi staną się niedługo najmniejszym z jej problemów. Ari stanie się obiektem zainteresowania okolicznych Fae, którzy będą chcieli ją wykorzystać do własnych celów. A do Brightwood zbliża się Młot na czarownice. Adolfo nie spocznie, dopóki nie wytrzebi ze świata wszystkich czarownic oraz nie zniszczy najmniejszych skrawków magii.

Świat wykreowany przez autorkę jest bardzo bogaty. Kraina Fae to miejsce magiczne, w którym o nic nie trzeba się starać, wszystko jest na wyciągnięcie ręki a życie toczy się spokojnie. Dla mieszkających tu istot wszystko jest łatwe, lekkie i przyjemne. Świat ludzi traktują jak arenę rozrywki, gardząc jego mieszkańcami. Jednak  od jakiegoś czasu coś się zaczyna psuć. Zanikają drogi pomiędzy światami, krainy Fae znikają we mgle wraz z ich mieszkańcami a rozwiązanie zdaje się kryć w świecie ludzi. Łowczyni i Światły postanawiają znaleźć rozwiązanie problemu i tym sposobem drogi przywódców Fae i młodej czarownicy krzyżują się.

„Pomyśl o czymś innym, nakazała sobie stanowczo. Twoje myśli są twoją wolą, sprowadzasz na siebie to, czego chcesz.”

wtorek, 15 stycznia 2019

"Wiara, miłość, śmierć" - Peter Gallert, Jörg Reiter

"Patrzył w dół, na rzekę. Była cholernie daleko. Obaj w milczeniu stali nad przepaścią. Cały świat się zatrzymał, tylko rzeka nadal płynęła, równomiernie i niepowstrzymanie."

Tłumaczenie: Anna Bittner
Wydawnictwo: Initium
Cykl: Kroniki Martina Bauera (tom 1)
Rok wydania: 2019
Ilość stron:416
Kraj: Niemcy


Martin Bauer. Policyjny duszpasterz. Kochający mąż i ojciec. Postać zdecydowanie wyróżniająca się spośród bohaterów powieści kryminalnych. Kiedy go poznajemy, interweniuje przy próbie samobójczej. Funcjonariusz policji stoi na moście, widać jego determinację do wykonania ostatniego w swoim życiu skoku. Co robi Martin Bauer by odwieść go od tego ostatecznego czynu? Skacze pierwszy, zmuszając zaskoczonego policjanta do akcji ratowniczej. Martin jest przekonany, że jego taktyka odwiodła policjanta od myśli samobójczych, jednak kilka godzin później dowiaduje się, że ten skończył ze sobą na wielopoziomowym parkingu. Ogarnięty poczuciem winy ksiądz nie jest do końca przekonany, iż śmiertelny upadek był efektem samodzielnego skoku, a po poznaniu rodziny ofiary nachodzi go coraz więcej wątpliwości. Nie mając uprawnień przysługujących policjantowi, nielubiany przez szefa, za przyjaciółkę mając jedynie dość kontrowersyjną panią komisarz, Bauer wbrew poleceniom i zdrowemu rozsądkowi nie odpuszcza sprawy.

Martin Bauer to naprawdę ciekawa postać. Niegdyś proboszcz, wydalony z parafii za niepokorne zachowanie, sam w pewnym momencie uświadomił sobie, iż nie nadaje się na typowego księdza. Nigdy jednak nie stracił wiary, która jest podstawą jego życia. Wiarą kieruje się również przy teraźniejszym zajęciu. Podnosząc na duchu swoich kolegów z policji, odwodząc potencjalnych samobójców od odebrania sobie życia, pocieszając ofiary wypadków i ich rodziny, Martin czuje się potrzebny, na swoim miejscu i przede wszystkim przekonany, że robi to, do czego przeznaczył go Stwórca. Jest pełen empatii, cierpliwy i bystry. I, jak na księdza, ma w sobie sporo brawury oraz tendencję do pakowania się w kłopoty.  Bardzo polubiłam Bauera, który pozornie niczym szczególnym się nie wyróżnia, budzi jednak ogromną sympatię swoim spokojem, wyważeniem i chęcią niesienia pomocy. To postać, dzięki której możemy przyjrzeć się walce, jaka toczy się w sercu gorąco wierzącej osoby narażonej na codzienne stykanie się z najgorszymi ludzkimi czynami.

piątek, 28 grudnia 2018

"Portret rodzinny" - Jenna Blum

"Życie to placek z robaków przykryty lukrem."

Tłumaczenie: Monika Pianowska
Wydawnictwo: Szósty Zmysł
Rok wydania: 2018
Ilość stron:552
Kraj: Stany Zjednoczone

"Nie myśl. Nie mów. Tylko patrz. Po prostu bądź."

 Kiedy wybucha wojna, Anna ma siedemnaście lat i mieszka ze swoim despotycznym ojcem, prawnikiem należącym do "partei", który ma duże plany względem zamążpójścia dziewczyny. Ona jednak nie ma zamiaru wiązać się z żadnym nazistą, zakochana jest bowiem w żydowskim lekarzu. Uczucie łączące tę młodą kobietę ze starszym, należącym do ruchu oporu Żydem jest na tyle silne, iż narażając własne życie Anna ukrywa go w piwnicy własnego domu. Wkrótce okazuje się, że jest w ciąży, ojciec odkrywa jej ukochanego a ona musi uciekać z domu. Od tej pory Anna musi podjąć wiele bardzo trudnych decyzji, które znacząco wpłyną na jej życie. Decyzji, które nie tylko zmienią jej życie w piekło, lecz będą miały także wpływ na dorosłe życie jej córki. Bowiem pięćdziesiąt lat później, Trudy, córka Anny, obsesyjnie pragnie poznać losy matki oraz swoje własne pochodzenie, na temat którego matka niezmiennie, uparcie milczy. Relacje pomiędzy obiema kobietami są napięte, naznaczone latami milczenia i niedopowiedzeń, ukrytych żali, niesamowitego poczucia winy. Oraz ogromną miłością.

Akcja powieści toczy się dwutorowo. Część poświęcona latom wojennym i losom Anny rozgrywa się w niemieckiej miejscowości Weimar, w pobliżu której umiejscowiony był obóz koncentracyjny Buchenwal KL.
"Każdemu to, co się mu należy" Brama do obozu Buchewald
Buchenwald Concentration Camp, 1937–1945
To tam trafił ojciec jej dziecka, człowiek, którego nigdy nie przestała kochać. To tam pracował również oficer SS, który zmienił jej życie w piekło, sprawił, że Anna postanowiła nigdy, przenigdy i z nikim, nie rozmawiać na temat przeszłości.

czwartek, 6 grudnia 2018

"Powiedz, że zostaniesz" - Corinne Michaels

"Nie przestajesz kogoś kochać tylko dlatego, że już go nie widujesz."

Tłumaczenie: Monika Węgrzynek
Wydawnictwo: Szósty Zmysł
Cykl: Wróć do mnie (tom I)
Rok wydania: 2018
Ilość stron:474
Kraj: Stany Zjednoczone


Jako młoda dziewczyna, Presley straciła miłość swojego życia. Nie było jej łatwo, jednak z pomocą przyjaciół udało jej się zostawić przeszłość za sobą. Zmieniła otoczenie, wyszła za mąż, urodziła bliźniaki. Jej życie toczyło się spokojnym torem, może bez większych wzruszeń, do czasu, gdy nagle, z dnia na dzień straciła prawie wszystko. Zmuszona przez okoliczności, Presley wraz z synami, musi wrócić na rodzinną farmę, z której uciekła 17 lat wcześniej. Wie, że nie będzie lekko, lecz nie spodziewa się, że w jej życie ponownie wkroczy mężczyzna, który złamał jej serce,


“Nie sądzę, że robimy to zbyt szybko. Myślę, że właśnie znajdujemy drogę powrotną do miejsca, w którym zawsze mieliśmy być.”  

"Powiedz, że zostaniesz" to typowa powieść z gatunku romans second - chance. Mamy dojrzałą kobietę po ciężkich przejściach, oraz mężczyznę, który kiedyś ją zostawił i całe życie tego żałował. Kiedyś łączyło ich wyjątkowe uczucie, które, jak się okazuje, nigdy tak naprawdę nie umarło. Zachary zrobi wszystko, by przekonać do siebie Presley. Ona nie chce się poddać uczuciom, ma na uwadze dobro swoich chłopców i nie czuje się gotowa na budowanie nowego związku po tragedii, jaka ją spotkała. 

sobota, 1 grudnia 2018

"Ana" - Roberto Santiago

"- Choć zwykło się mówić inaczej, prawda jest taka, M., że ludzie się zmieniają. Prawie zawsze na gorsze."

Tłumaczenie:Grzegorz Ostrowski, Joanna Ostrowska
Wydawnictwo:Muza
Rok wydania: 2018
Ilość stron:992
Kraj: Hiszpania

"Moim zdaniem, żeby stać się dobrym prawnikiem, dobrym człowiekiem, skoro już przy tym jesteśmy, trzeba posmakować porażki. W przeciwnym razie można zamienić się w zaślepionego sumą zarozumialca, który tylko przegląda się w lustrze. Aż któregoś dnia zda sobie nagle sprawę, że żyje w zamkniętym świecie, kompletnie oderwany od rzeczywistości, i że już jest za późno. Natomiast porażka osadza w rzeczywistości."
Czytając "Anę" miałam wrażenie, że wreszcie trafiłam na godnego następcę Johna Grishama. I właściwie można powiedzieć, że moje wrażenie było słuszne, bo jeśli pominąć kilka niepotrzebnych dłużyzn, prawie 1000 stron powieści pochłonęłam w zawrotnym tempie. Książka wciągnęła mnie od pierwszego rozdziału, chociaż miałam początkowo problem zarówno z narracją, jak i z główną bohaterką.

Ana nie jest kobietą, którą da się od razu polubić.Sprawia wrażenie zimnej suki, zapatrzonej w siebie, egoistycznej i zepsutej. Na szczęście posiada bardzo przeze mnie cenioną cechę, jaką jest samokrytycyzm, oraz czarne poczucie humoru. Z czasem zaczęłam czuć do niej coraz większą sympatię, chociaż nie powiem, żebym była w stanie się z nią utożsamić. Jak dla mnie jej psychika była zbyt pokręcona, sposób działania nieczysty a tok myślenia...nie nadążałam:) Niemniej jest to bardzo ciekawa postać i śledzenie jej losów było dla mnie przyjemnością. Poznajemy także jej najlepszą przyjaciółkę, która boryka się z osobistymi problemami, oraz szwagierkę polskiego pochodzenia. Właściwie większość znaczących bohaterów powieści to kobiety, chociaż świat opisywany przez autora roi się od mężczyzn.

"Wilk żyje w graczu. Przez cały czas. Nigdy nie odchodzi. Cokolwiek by się działo, nawet jeśli człowiek nie gra od roku, od dziesięciu lat, od dwudziestu, czai się w nim. Nie sposób wyprosić go po dobroci. Ani tym bardziej zabić. Można jedynie spróbować żyć z nim w zgodzie. Jeżeli dasz mu jeść, zrobi się jeszcze bardziej głodny. Zignorowany, pojawi się w najmniej odpowiednim momencie i odgryzie ci rękę. Wilk towarzyszy hazardziście przez całe życie. Jedyne, co można zrobić, to pogodzić się z tym, nie bać się go, ale i nie zapomnieć, że on jest."

niedziela, 21 października 2018

"Drugi Legion" - Richard Schwartz

"Mówi się często, że bogowie stoją z boku i nic nie robią, kiedy człowiek jest w potrzebie. Ale czasami myślę, że my po prostu nie widzimy, co dla nas robią, że godząc się na nieszczęście jednostek, muszą uwzględnić dobro wielu ludzi."

Tłumaczenie: Agnieszka Hofmann
Wydawnictwo: Initium
Cykl: Tajemnica Askiru (tom II)
Rok wydania: 2018
Ilość stron: 526
Kraj: Niemcy
Tak, tak, tak! Właśnie na taką świetną kontynuację "Pierwszego rogu" liczyłam. Jakże żałuję, że nie mam dostępu do następnej części;(
Akcja "Drugiego legionu" rozpoczyna się trzy tygodnie po wydarzeniach z pierwszej części. Bohaterowie nadal znajdują się w gospodzie Pod Głowomłotem, zastanawiając się nad następnym krokiem, jaki powinni uczynić, by uratować swoje królestwo. Z pomocą przychodzi im Kennard, historyk i mistrz opowieści, który niedawno trafił do gospody. Opowiada im o istnieniu portali, dzięki którym można się poruszać pomiędzy królestwami. Niestety nikt nie wie czy portale jeszcze istnieją, a jeżeli tak, czy zadziałają. Drużyna Havalda ma nadzieję przenieść się do Askiru i na zebraniu  Rady przedłożyć prośbę o pomoc w powstrzymaniu Thalaku. Szóstka śmiałków wyrusza na poszukiwanie portalu, po drodze unikając kilku morderczych pułapek. Osiągają cel, jednak brama przenosi ich w zupełnie inne miejsce. Havald wraz z kompanami ląduje w Besarajnie, mieście położonym na Bliskim Wschodzie. Czeka ich tu nie lada wyzwanie, gdyż w niedługim czasie zostają rozdzieleni, pojmani przez handlarzy niewolników a na karku czują oddech śmiertelnie niebezpiecznego wroga.

czwartek, 11 października 2018

"Małe ogniska" - Celeste Ng

"Dla rodziców dziecko jest czymś więcej niż osobą, jest miejscem, rodzajem Narnii, rozległą i wieczną krainą, gdzie teraźniejszość, w której żyją, przeszłość, którą pamiętają, i przyszłość, której pragną, istnieją w tym samym czasie. Można to było zobaczyć w twarzy dziecka
za każdym razem, gdy się na nią spojrzało - nałożone na siebie niczym warstwy: buzia niemowlęcia, którym było, twarz dziecka, którym jest, i dorosłego, którym się stanie, widoczne jednocześnie niczym obraz 3D."


Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Tłumaczenie: Anna Standowicz - Chojnacka
Rok wydania: 2018
Ilość stron: 423
Kraj: Stany Zjednoczone
Shaker Heights, małe miasteczko w Stanach Zjednoczonych, w którym wszystko toczy się według planu. Domy muszą mieć konkretny kolor, ulice są rozplanowane tak, by dzieci bezpiecznie szły do szkoły, odpowiednio przystrzyżone żywopłoty, schludne trawniki. Od lat obowiązują tu zasady, wedle których toczy się spokojne i ustabilizowane życie mieszkańców. Jedną z zamieszkujących to sielskie miasteczko rodzin jest rodzina Richardsonów. On - prawnik, ona - dziennikarka, oraz czwórka ich dzieci. Elena nie wyobraża sobie innego życia. Tutaj się urodziła, tutaj się wychowała i tutaj postanowiła wieść swoje poukładane, spokojne życie. I wszystko być może toczyłoby się utartym torem, gdyby nie nowe lokatorki, którym Elena postanowiła wynająć mieszkanie. Mia Warren jest przeciwieństwem poukładanej Eleny. Od wielu lat wiedzie koczowniczy tryb życia, żyjąc z dorywczych prac, przemieszczając się z miasta do miasta, podążając za swoimi artystycznymi wizjami. Jej piętnastoletnia córka, Pearl, jest już zmęczona takim życiem, dlatego też kobiety postanawiają osiąść w Shaker Heights na stałe. Życie bohaterów płynie spokojnie, ze swoimi wzlotami i upadkami, do czasu, gdy zaprzyjaźnione z Richardsonami małżeństwo postanawia zaadoptować chińską dziewczynkę podrzuconą pod remizę strażacką. 

 „Z tym się nigdy nie można pogodzić, z tym, że trzeba pożegnać się na zawsze z własnym dzieckiem. Nieważne z jakiego powodu. To krew z twojej krwi, ciało z twojego ciała”

piątek, 28 września 2018

Króciutko o "Przepaści" Michelle Paver

"Jak to jest, kiedy się wierzy, że wszystko dookoła ci się przygląda? Gdy zanim przesuniesz kamień, musisz najpierw przebłagać demona, którego spokój naruszasz?"

Wydawnictwo: Czwarta Strona
Tłumaczenie: Maciej Miłkowski
Rok wydania: 2018
Ilość stron:272
Kraj:Wielka Brytania

Zawsze zastanawiałam się po co ludzie aż tak ryzykują życiem czy zdrowiem. Podziwiam ich hart, odwagę i niekiedy szaleństwo, jednak nie jestem w stanie zrozumieć tego pędu do zdobywania, do nowych wyzwań, do ryzyka. Niemniej fascynują mnie tacy ludzie, lubię czytać o ich dokonaniach, może dlatego, że ja w sobie nie mam za grosz duszy ryzykanta. 
Nie wiem czy sięgnęłabym po tę akurat powieść, gdyby nie Kasia organizująca Book Tour, na który dałam się namówić po raz pierwszy w życiu:) I muszę przyznać, że spodobała mi się taka akcja.
Co do samej książki...spodziewałam się czegoś znacznie mroczniejszego.

Jest rok 1935. Grupa Anglików szykuje się do zdobycia Kanczendzongi, trzeciej najwyższej góry świata. Pięciu mężczyzn, wśród nich dwaj bracia, oraz gromada Szerpów wspomagająca swoją siłą całą wyprawę. Doktora Pearce, główny bohater oraz narrator, porzucił swoje dotychczasowe życie, szansę na awans, narzeczoną, by towarzyszyć bratu  w spełnieniu ich marzenia. O tej górze marzyli od dzieciństwa. I chociaż na co dzień nie są w najlepszych stosunkach, to młodszy z braci ma nadzieję, iż ta przygoda ich do siebie zbliży. 
Wiele lat temu tą samą drogę przemierzała inna wyprawa. Niestety, z tamtej niewielu wróciło żywych. Ten, który przeżył staje się zaczątkiem niepewności towarzyszącej doktorowi od samego początku wspinaczki. Do budowania aury zagrożenia dokładają się wierzenia i przesądy Szerpów, mijane co jakiś czas kopce pamięci oraz pogarszające się warunki atmosferyczne. Powoli psychika Pearce'a zaczyna płatać mu figle. A może to nie wina wysokości? Może na trasie dzieje się coś, czego nikt nie przewidział?

Muszę przyznać, że książkę czyta się bardzo szybko i płynnie. Nie ma w niej przestojów czy dłużyzn, zresztą sama w sobie jest dość krótka. Niemniej nie jestem zadowolona. Spodziewałam się naprawdę mrocznej historii, takiej wywołującej dreszczyk. Dreszczyku nie było. Nie było w ogóle zbyt wielu emocji. Postaci z tej historii są płaskie i praktycznie nic się o nich nie dowiedziałam. Nie byłam  sobie nawet w stanie dobrze wyobrazić ich wyglądu, o charakterach nie wspomnę. Jedyną osobą, jaką poznałam, był narrator, czyli doktor Pearce. Szkoda, że autorka nie pokusiła się o rozbudowanie postaci, bo wtedy odbiór mógłby być znacznie lepszy. Zwłaszcza, że nie można odmówić autorce talentu do tworzenia opisów, bo te były plastyczne i skutecznie tworzyły klimat. Łatwo mogłam sobie wyobrazić ryk wiatru, skrzypienie śniegu czy siekący mróz. Tym bardziej mnie dziwi takie potraktowanie bohaterów. Pierwszoosobowa narracja zmusza czytelnika do patrzenia na wszystko oczyma człowieka, który od początku odczuwa niepokój. Dobry zabieg, dzięki któremu czytelnik ulega psychozie bohatera. Nie mogę powiedzieć, że powieść jest zła. Absolutnie nie. Jest odpowiednia oprawa, klimat i dobra fabuła. Dla mnie było jednak czegoś za mało. Nie potrafiłam się wczuć, nie poczułam strachu, współczucia, nic. Przeczytałam i tyle. Może jednak Wam się bardziej spodoba.