Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szwecja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szwecja. Pokaż wszystkie posty

sobota, 24 lutego 2018

Ostatnio przeczytane - w skrócie.

Zdecydowanie szybciej czytam niż piszę i jestem już tak bardzo w plecy z recenzjami, że muszę wrzucić skrótowiec. Mam nadzieję, że mi wybaczycie:)


Autor: Sarah A. Denzil
Tłumaczenie: Grażyna Woźniak
Wydawnictwo: Filia
Rok wydania: 2018
Ilość stron:400
Kraj: Wielka Brytania

LC:Latem 2006 roku Emma Price bezsilnie patrzyła, jak z rzeki wyłowiono czerwoną kurtkę jej sześcioletniego syna, Aidena. Ciała nie odnaleziono.
Dopiero dziesięć lat później Emma odkryła, że na powrót może cieszyć się życiem. Wyszła za mąż, oczekuje drugiego dziecka i poczuła, że znowu ma kontrolę nad swoim życiem.
I wtedy wraca do niej Aiden.
Chłopak nie jest w stanie mówić, ale jego ciało opowiada historię zaginięcia. Liczne rany i złamania rzucają nieco światła na koszmar, przez który przeszedł. Okazuje się również, że Aiden wcale nie wpadł do wody. Aiden został porwany.
Emma usiłuje porozumieć się z nastolatkiem i odkryć tożsamość sprawcy bestialskich czynów. Ale kto w ich małej wiosce mógł dopuścić się tak straszliwej zbrodni?
Tylko jej syn zna całą prawdę. Jednak jak opowiedzieć o niewyobrażalnym? 


Temat uprowadzonego dziecka jest już dosyć wyeksploatowany i ciężko jest stworzyć coś, co wyróżniłoby kolejną powieść. "Milczące dziecko" w zasadzie nie wyróżnia się niczym konkretnym, moją uwagę przykuła głównie postać milczącego Aidena, gdyż ciężko domyślić się tego, co siedzi w jego głowie. Ciekawie jest też opisana reakcja matki, która w swoim od nowa poukładanym życiu, nagle staje w sytuacji, gdy jej syn po dziesięciu latach wraca do domu. Choć ona w pamięci ma nadal sześcioletniego, ukochanego chłopczyka, w jej domu mieszka szesnastoletni, nieznajomy młody mężczyzna. Emma musi sobie także radzić z medialną nagonką, która zatruwa życie wszystkim zamieszanym w tę sprawę. Polubiłam ojca Aidena, nie polubiłam męża Emmy. Policja wydała mi się opieszała i nieudolna. Zagadkę rozwiązałam szybko a motywy porywacza zupełnie do mnie nie przemówiły. Niemniej jednak książkę czyta się bardzo dobrze, napisana w pierwszej osobie pozwala patrzeć na cała historię z punktu widzenia Emmy,co czasami bywa uciążliwe, lecz w rezultacie dobrze oddaje emocje.  
Autor: Lars Wilderang
Tłumaczenie: Anna Marciniakówna
Wydawnictwo: Mag
Cykl: Rozgwieżdżone niebo (tom 1) 
Rok wydania: 2017
Ilość stron:432
Kraj: Szwecja
LC: Dziwne awarie telefonów, mnożące się usterki smochodów, pociągów, problemy z dostawami prądu i żywności stają się powoli codziennością. W końcu, po kolejnym zaciemnieniu, świat zmienia się nie do poznania… Wysiada cała elektronika, na co ludzkość nie jest zupełnie przygotowana. Ciemna jesień staje się rozgwieżdżoną zimą, a chaos, który wybucha sprawia, że przeżyją tylko nieliczni… 

Dawno nie czytałam tak wiarygodnie napisanej książki poruszającej temat zagłady świata. Wszystko rozkręca się dosyć powoli, autor daje nam możliwość poznania kilku znaczących bohaterów. Co by się z nami stało, gdyby zabrakło wszystkich urządzeń potrzebujących prądu? Brak komunikacji, ogrzewania, prądu, urządzeń medycznych, transportu. Bez wyolbrzymiania i wymyślania fantastycznych scenariuszy, autor ukazuje nam efekt, który bez najmniejszego problemu umiałam sobie wyobrazić. Właśnie tak mogłoby to wyglądać. Ludzie, po początkowym ignorowaniu niewielkich niedogodności, powoli stają przed faktem, iż taki stan nie ulegnie zmianie. I będzie tylko gorzej. Czy da się zachować człowieczeństwo, gdy trzeba walczyć o przetrwanie?
Książka jest napisana lekkim stylem, czyta się ją bardzo dobrze, ukazuje wydarzenia z kilku punktów widzenia i jest naprawdę bardzo dobra. Temat nie jest nowy ale wykonanie bardzo mnie zadowoliło, gdyż jak pisałam na początku, taka kolej rzeczy była dla mnie bardzo wiarygodna. Polecam.


 Autor:Clare Mackintosh
Tłumaczenie: Bartosz Kurowski
Wydawnictwo:Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2017
Ilość stron:533
Kraj: Wielka Brytania

LC:Gdy Zoe Walker zauważa swoje zdjęcie w sekcji ogłoszeń londyńskiej gazety, postanawia się dowiedzieć, jak się tam znalazło. Rodzina jest przekonana, że osoba z ogłoszenia tylko Zoe przypomina. Nazajutrz w gazecie pojawia się zdjęcie innej kobiety, a dzień później – kolejnej. I każda z nich pada ofiarą przestępstwa.
"Widzę cię" to psychologiczny thriller jednej z najgłośniejszych i najbardziej cenionych angielskich debiutantek roku 2015. Powieść, która nie pozwoli zasnąć. Tym bardziej przekonująca, że Mackintosh służyła w policji kryminalnej. Konieczność przeczytania jeszcze jednej strony nabiera tu zupełnie nowego wymiaru. 


 Ciekawa i dość przerażająca wizja, w której nigdy nie wiesz kto cię obserwuje, i jakie ma względem ciebie plany. Autorka bardzo fajnie odmalowała strach odczuwany przez główną bohaterkę, lekką paranoję, jakiej się poddaje. Pomysł naprawdę dobry, wykonaniu również nie można niczego zarzucić. Jedyne, co mnie nie przekonało, to postać sprawcy i jego motywy. Powieść mnie mocno wciągnęła, pomimo tego, iż w sumie akcji jako takiej nie ma tu za wiele. Większość rozgrywa się na poziomie psychologicznym. Wydarzenia poznajemy z trzech punktów widzenia: Zoe - ofiary, Kelly - policjantki, oraz sprawcy. Część dotycząca Zoe jest napisana w pierwszoosobowej narracji, dzięki czemu wraz z nią zaczynamy odczuwać lęk i zagubienie. Reszta wydarzeń przedstawiona jest w formie trzecioosobowej. Autorka sprawnie stopniuje napięcie, dobrze kreuje postaci i ma lekkie pióro, przez co powieść czyta się szybko i przyjemnie. Może nie jest to najlepszy thriller jaki czytałam, ale książka nie tylko wciąga, lecz daje też do myślenia. Opisane tu zagrożenia są bardzo prawdopodobne i podejrzewam, że nie są wyssane z palca. Zwłaszcza, że autorka pracowała jako policjantka. Polecam.

Autor: B.A.Paris

Tłumaczenie: Maria Olejniczak-Skarsgard
Wydawnictwo: Albatros
Rok wydania: 2018
Ilość stron:352
Kraj: Wielka Brytania
LC: Cass Anderson nie zatrzymała się, by sprawdzić, czy siedząca w zaparkowanym na leśnej drodze samochodzie kobieta nie potrzebuje pomocy. Teraz nieznajoma nie żyje. Od tamtej feralnej nocy Cass nie może się pozbierać – regularnie powtarzające się głuche telefony mącą jej spokój, a ona sama czuje, że nieustannie jest obserwowana. Nawet najmniejszy dźwięk przyprawia ją o przyspieszone bicie serca i ciarki. Nękana wyrzutami sumienia zaczyna miewać kłopoty z pamięcią. Coraz częściej nie może sobie przypomnieć, czy zażyła lekarstwa, jaki kod odblokowuje alarm, gdzie zaparkowała samochód, dlaczego zamówiła dziecięcy wózek, skoro nie jest w ciąży, i czy leżący na blacie w kuchni nóż na pewno nie był pokryty krwią… Jedyne, czego nie może wyrzucić z pamięci, to twarz zamordowanej kobiety.

No niestety, chyba mi nie po drodze z tą autorką. Poprzednia książka była dla mnie przewidywalna i mało wiarygodna, i niestety z tą było podobnie. Nie można autorce odmówić umiejętności pisania, gdyż jej książki czytają się właściwie same. Niestety reszta w moim przekonaniu pozbawiona jest głębi. Podczas lektury miałam wrażenie ślizgania się po wodzie, bez jednego zanurzenia, sięgnięcia trochę głębiej. Osoba sprawcy nie była dla mnie zaskoczeniem, motywy tym bardziej. Jedyny plus to pierwszoosobowa narracja, w której śledzimy powolne popadanie w obłęd głównej bohaterki. Typowo rozrywkowa lektura na jeden wieczór.

 Autor: Michelle Frances
Tłumaczenie: Paweł Lipszyc
Wydawnictwo: Albatros
Rok wydania: 2018
Ilość stron:416
Kraj: Wielka Brytania

LC: Wciągający, pełen intryg thriller psychologiczny o tragicznych skutkach niewybaczalnego kłamstwa.
Dziewczyna, chłopak oraz jego matka – układ, który wszyscy dobrze znamy. Ale…
Laura ma wszystko. Karierę producentki telewizyjnej, wieloletnie małżeństwo z zamożnym mężczyzną i dwudziestotrzyletniego syna Daniela, dobrze wychowanego, przystojnego i zdolnego. Daniel poznaje Cherry. Dziewczyna jest piękna, bystra i… marzy o statusie Laury. Cherry chciałaby, żeby nowa rodzina przyjęła ją z otwartymi ramionami, ale Laura podejrzewa, że dziewczyna coś ukrywa. Zazdrosna matka wymyśla więc okrutne kłamstwo, które odmienia życie wszystkich…  

Powiem szczerze, że spodziewałam się po tej książce czegoś innego, mocniejszego. Po pierwsze, strasznie długo się rozkręca. Po drugie, tak właściwie, to nic się w niej nie dzieje. Mamy tutaj dwie kobiety, które walczą o uwagę jednego mężczyzny. Matka, która dla syna zrobiłaby wszystko, sprawia wrażenie osoby ciepłej i miłej, jednak w ostateczności okazuje się nie taka idealna. Trochę ją rozumiałam. Cherry to harpia, która początkowo też sprawia miłe wrażenie, jednak aby osiągnąć cel zdolna jest do wszystkiego. Daniel jest rozdarty pomiędzy dwoma ukochanymi kobietami. Kreacja bohaterów skupia się wyłącznie na kobietach, mężczyźni w tej książce są tylko statystami. Wszystko rozgrywa się głównie na płaszczyźnie psychologicznej. Akcji jest niewiele. Właściwie powieść nie jest zła, czyta się ją szybko a autorka ma dobry styl. Zabrakło mi większej dynamiki i bardziej zaskakującego zakończenia.


Czytaliście coś z tego? Macie inne zdanie?

środa, 4 października 2017

"Mężczyzna, który gonił swój cień" - David Lagercrantz

"Można spojrzeć w oczy, ale nie zawsze da się spojrzeć w serce." 
Wydawnictwo:Czarna Owca
Rok wyd: 2017
Cykl: Millennium ( tom V )
Stron: 424
Kraj: Szwecja
 Już od poprzedniej części postanowiłam, że nie będę oceniała i porównywała obu autorów Millennium. O ile w części czwartej średnio mi to wyszło, o tyle w piątej nie miałam z tym żadnego problemu. Oczywistym jest, że Lagecrantz nigdy nie stworzy takiego klimatu, jaki wytworzył Larsson, czym podbił dużą część czytelników, w tym i mnie. I właściwie brak tego specyficznego klimatu może być jedynym zarzutem z mojej strony, gdybym miała zamiar snuć porównania.

"Mężczyzna, który gonił swój cień" to bardzo sprawnie napisany thriller, poruszający kilka ważnych tematów a przy tym rozjaśniający mroki przeszłości Lisbeth.
Lisbeth niewiele się zmieniła. Nadal pcha się w kłopoty, nadal nie może przejść obojętnie obok krzywdy słabszych, nadal jest małomówna, enigmatyczna i mało sympatyczna. Może zrobiła się nieco łagodniejsza i sentymentalna, jednak to wciąż jeszcze ona.Tym razem robi sobie wroga ze współwięźniarki, która poprzysięga ją zabić. Niebezpieczeństwo czyha na nią także ze strony ludzi, którzy nie zamierzają pozwolić, by prawda o ich działaniach i wpływie na dzieciństwo Lizbeth, wyszła na jaw. Dzieje się dużo, dzieje się dość szybko a przede wszystkim dzieje się ciekawie. W tym wszystkim trochę mało Mikaela, za to na scenę wchodzi dwóch bardzo ciekawych bohaterów w postaci Leona i Dany'ego. To wokół nich kręci się znaczna część fabuły. Mamy również Farię Kazi, młodą arabkę, odsiadującą wyrok za zabicie brata. Jej losy również zajmują znaczną część fabuły.

niedziela, 28 maja 2017

"Stąpając po cienkim lodzie" - Camilla Grebe


Wydawnictwo: Sonia Draga
    Rok wyd:2017
      Stron:464
     Kraj: Szwecja

Emmy Bohman jest asystentką sprzedaży w sklepie odzieżowym. Jej życie nie obfituje w wielkie wydarzenia, żyje samotnie wraz se swoim kotem w mieszkaniu odziedziczonym po ciotce. Ojciec zmarł dziesięć lat wcześniej, matka natomiast dwa miesiące temu. I chociaż nie łączyły jej z matką dobre, ciepłe relacje, to jej śmierć w jakiś sposób wstrząsnęła młodą kobietą. I właśnie wtedy, kiedy Emma jest nieco słabsza psychicznie, do sklepu, w którym pracuje, wkracza Jesper Orre.

Jesper Orre jest prezesem w firmie zarządzającej między innymi sklepem Emmy. Bogaty, o dość kiepskiej reputacji, żyjący na świeczniku i budzący kontrowersje. Kiedy poznaje prostolinijną Emmę, wydaje się nią oczarowany. Po dość krótkiej znajomości oświadcza się i zostaje przyjęty. Jedynym zgrzytem w ich związku jest ukrywanie łączących ich  relacji. Emma nie chce się chować, chce pochwalić się swoim ukochanym i wieść normalne życie. Dzień, który miał być najszczęśliwszym w jej życiu, okazuje się być najgorszym. Jesper nie zjawia się na umówionej kolacji i wszelki ślad po nim znika. Znikają również Emmy pieniądze i jedyny cenny obraz. Na domiar złego okazuje się, iż jest w ciąży.

Orre znika, za to policja w jego domu znajduje ciało kobiety, której obcięto głowę. Prowadzący sprawę Peter musi ustalić tożsamość ofiary i odnaleźć zaginionego biznesmena. Dość prosta z pozoru sprawa, komplikuje się, gdy z skrzyni z piaskiem zostają znalezione następne zwłoki. Do sprawy zostaje również zaangażowana Hanna, która pomagała policji przy podobnej sprawie dziesięć lat wcześniej. Hanna jest behawiorystką, kobietą dojrzałą, cierpiącą na początki demencji. Choroba jest jej przekleństwem i napawa ją ogromnym lękiem. Tkwiąca w nieszczęśliwym, uzależniającym związku małżeńskim Hanna, wbrew woli męża zgadza się na współpracę z policją. Powoduje to wiele komplikacji, łącznie z tą, iż znów musi pracować z Peterem, który kiedyś bardzo ją skrzywdził.

niedziela, 9 kwietnia 2017

"Pierwsze kłamstwo" - Sara Larsson

Wydawnictwo: Czarna Owca
    Rok wyd:2016
    Stron:456
Kraj: Szwecja
Każde kłamstwo pozostawia po sobie ślad. Czasami nie zdajemy sobie sprawy, że popełnione kłamstwo tkwi w nas, nie pozwalając na pełnię szczęścia, co jakiś czas przypomina nam o sobie i powoduje wyrzuty sumienia. Podobnie jest z naszymi bohaterami, których kłamstwo ma o wiele większy kaliber od przeciętnego kłamstewka, i tkwi w nich głęboko, choć nie rozumieją jeszcze jego znaczenia.

Akcja powieści rozpoczyna się w 1997 roku na wyspie Visby, kiedy to szesnastoletnia Josefin wraz z koleżanką udaje się na imprezę i zostaje zgwałcona. W gwałcie czynny udział bierze dwóch chłopaków, trzeci jest świadkiem i fotografem. Zrozpaczona dziewczyna czuje się winna zaistniałej sytuacji, jednak za namową przyjaciółki podaje chłopaków do sądu. Przegrywa. Jej życie jest zniszczone, im natomiast pozornie wiedzie się całkiem nieźle.

sobota, 15 października 2016

"Weź mnie za rękę" - Tove Alsterdal


"Weź mnie za rękę" to książka, która mnie bardzo zaskoczyła. Spodziewałam się typowego, skandynawskiego kryminału a otrzymałam mocno rozbudowaną powieść obyczajową z historią w tle. Wątek kryminalny jest tutaj jedynie punktem wyjścia do stworzenia opowieści o miłości, zagubieniu, poświęceniu, poszukiwaniu prawdy i wpływie przeszłości na teraźniejszość.

Wydawnictwo:Akurat
    Rok wyd:2016
Stron:560
Kraj:Szwecja
Camilla Eriksson, zwana przez wszystkich Charlie, nigdy nie pogodziła się z tym, że nie zna losów swojej zaginionej matki.Nie ułożyła sobie życia, sprawiała wiele problemów, pomimo osiągnięcia dojrzałego wieku jej życie nadal pozostało nieustabilizowane. Natomiast jej młodsza siostra. Helene postanowiła pogodzić się z tym, iż nigdy nie pozna prawdy o matce. Wyszła za mąż, urodziła dwójkę dzieci, ma atrakcyjną pracę i nie utrzymuje ciepłych kontaktów z siostrą. Wszystko w życiu Helene ulega zmianie, kiedy dowiaduje się, że Charlie popełniła samobójstwo. Są tacy, którzy nie wierzą, że kobieta mogła się zabić. Są świadkowie, którzy widzieli ją w towarzystwie podejrzanego mężczyzny. Są małe wskazówki, które prowadzą Helene do odkrycia faktu, że jej siostra  znalazła ślady ich matki. Podążając ich tropem Helene odkrywa strzępki prawdy, które wywracają jej życie do góry nogami. Nieświadomie pakuje się w kłopoty, które mogą zagrozić nie tylko jej, ale również jej rodzinie.

niedziela, 22 maja 2016

Trzy w jednym #2

"Łaska" - 
Wydawnictwo:Czarne
    Rok wyd:2016
Stron:400
Kraj:Polska
Klimatyczny kryminał, w którym akcja nie powala dynamizmem, natomiast nadrabia dobrą oprawą obyczajową. Opowieść o kobiecie, która w dzieciństwie przeżyła coś tak strasznego, iż jej podświadomość wymazała pamięć o nim. Teraz jednak wszystko do niej wraca z powodu jednego ucznia i jednego rysunku. Choć nie można powiedzieć, żeby jej życie było pasmem szczęścia, teraz zaczyna się prawdziwy horror. Jednocześnie cała sprawa może doprowadzić do tego, że Maria wreszcie odkryje prawdę o swojej przeszłości. W między czasie giną kolejne osoby, Maria zostaje wplątana w ciąg zdarzeń a nawet podejrzana o udział.
Jak już pisałam, akcja w powieści nie jest dynamiczna, co trochę mi przeszkadzało. Poza tym dość wcześnie domyśliłam się, kto jest sprawcą .Podobała mi się  atmosfera, jaką udało się autorce wytworzyć, czasami duszna, czasami mroczna, przeważnie ciężka. Plastyczne opisy, dobra kreacja bohaterów, lekki styl sprawiają, że książkę czyta się szybko, choć wcale nie jest to lekka lektura. Autorka ukazuje jak łatwo zniszczyć psychikę dziecka, jak duży wpływ na całe życie mają wydarzenia z dzieciństwa. Podobało mi się również umiejscowienie akcji w latach PRL-u. Dawno nie czytałam o milicjantach.
"Łaska" to dobry kryminał, chociaż nie przemawiały do mnie motywy postępowania sprawcy. Sprawnie napisany, z mocno rozwiniętym wątkiem obyczajowym, zagadkowy, nietuzinkowy kryminał.

Rok 1955. W lesie odnaleziona zostaje sześcioletnia Marysia, która zaginęła tydzień wcześniej. Na odzieży i ciele ma plamy zaschniętej krwi. Jak dziewczynce udało się przetrwać? Czy ktoś jej pomógł? Co się wydarzyło? Marysia nic nie pamięta. Jej ciotka mówi, że czasem zapomnieć to łaska.
Rok 1985. Maria jest już dorosła, ale tajemnica sprzed lat nadal kładzie się cieniem na jej życiu. Kobieta pracuje jako nauczycielka w miejscowej podstawówce. Pewnego dnia jej nastoletni uczeń zamiast kartkówki oddaje jej rysunek przestawiający czworo dzieci i Kartoflanego Człowieka. Prosi ją o pomoc. Tego samego dnia zostaje znaleziony w miejskim parku powieszony na gałęzi.
Pojawiają się kolejne ofiary. Milicja rozpoczyna wyścig z czasem, aby schwytać niebezpiecznego mordercę. Tymczasem Maria prowadzi własne śledztwo. Ma przeczucie, że rozwiązanie zagadki kryje się głęboko w jej pamięci… 


"Zamki na piasku" - Chris Bohjalian
Tytuł oryginału:The Sandcastle Girls.
Wydawnictwo:Sonia Draga
Tłumaczenie:Zofia Szachnowska-Olesiejuk
    Rok wyd:2015
Stron:344
Kraj:Stany Zjednoczone
Niewiele się mówi na temat rzezi Ormian a przecież dorównuje ona bestialstwom z drugiej wojny światowej. Co ciekawe, w tej powieści, niemieccy żołnierze nie mogą patrzeć na to, co się dzieje. A dzieje się dużo i niestety nie jest przyjemnie. Autor nie skąpił brutalnym opisom, chociaż wykazał się bardzo dużą wrażliwością i jego opisy nie budzą niesmaku a jedynie współczucie. Historia Ormian została sprawnie wpleciona w opowieść o miłości. Miłości trudnej, naznaczonej nieszczęściem, lecz spełnionej. Historia bogatej amerykańskiej dziewczyny i ormiańskiego mężczyzny po przejściach, mogłoby się wydawać, będzie opowieścią jakich wiele Nic bardziej mylnego. "Zamki na piasku" to plastyczna, przepełniona uczuciami opowieść o nieszczęściu ludzi, którzy zostali praktycznie zmieceni z powierzchni ziemi. O kobietach, które umierały z dziećmi na rękach w potwornych męczarniach. O mężczyznach, którzy musieli patrzeć, jak gwałcone są ich kobiety. O dzieciach umierających z głodu i upału. Potworność i makabra. A przy tym wszystkim piękna opowieść o ludzkich losach, poszukiwaniu życiowej drogi, walce o godność.
Do stylu autora musiałam się przyzwyczajać, gdyż jest specyficzny. Podobnie jest z przeskokami czasu. W jednym momencie jesteśmy w teraźniejszości, w następnej oglądamy przeszłość. Przyznaję, że początkowo historia mnie nie wciągnęła, z czasem jednak nie mogłam się od książki oderwać.
Bardzo dobrze napisana, wzruszająca losami bohaterów powieść, obok której nie można przejść obojętnie.
Opis z LC:
Rok 1915. Młoda bogata Amerykanka Elizabeth przyjeżdża do Aleppo w ramach misji humanitarnej, której celem jest dostarczenie żywności i lekarstw, a także niesienie pomocy medycznej uchodźcom ocalałym z Rzezi Ormian. Na miejscu Elizabeth poznaje Armena, młodego ormiańskiego inżyniera, który właśnie stracił żonę i maleńką córeczkę. Wkrótce Armen opuszcza Aleppo i wyrusza do Egiptu, by tam wstąpić w szeregi Armii Brytyjskiej. Rozłąka sprawia, że Armen uświadamia sobie, że jest zakochany w Elizabeth.
Wiele lat później ich amerykańska wnuczka Laura odbiera telefon, pod wpływem którego postanawia zagłębić się w losy swojej rodziny i poznać swoje ormiańskie korzenie. Dzięki temu odkrywa historię o miłości, stracie i bolesnej tajemnicy skrywanej od pokoleń.  

 Pod hasłem (Lady Pank "Zamki na piasku")
 Czytamy powieści obyczajowe
 Kiedyś przeczytam
Mini czelendż

"Ofiara bez twarzy" - Stefan Ahnhem
Tytuł oryginału:Offer utan ansikte. The Fabian Risk.
Wydawnictwo:Marginesy
Tłumaczenie:Ewa Wojciechowska
Cykl:Fabian Risk (tom 1)
    Rok wyd:2016
Stron:528
Kraj:Szwecja
 Cóż mogę powiedzieć. Bardzo dobra książka. Pomimo dość sporej objętości  powieść trzyma w napięciu i nawet, gdy pod koniec znana jest już tożsamość mordercy, nie traci nic z tempa. Krew się leje, ofiar przybywa, czytelnik przez połowę książki jest przekonany, że zna już rozwiązanie. A tu niespodzianka.
Postaci są dobrze nakreślone, sporo tu obyczajowych wątków, jednak wszystko ładnie się zazębia i spina w całość. Autor ma naprawdę świetny styl i potrafi przykuć uwagę.
Po przeczytaniu książki zaczęłam się zastanawiać czy przypadkiem nie byłam świadkiem przemocy w szkole, a  może widziałam coś i nie reagowałam? Tutaj bowiem bazą do wydarzeń są lata szkolne bohaterów i kontakty rówieśnicze. Bardzo dobrze ukazane są skutki zaznanych w dzieciństwie prześladowań, brutalności i bezwzględności kolegów. Pisarz zwraca także uwagę na tych, którzy przymykają oczy, udają, że nic nie widzą lub boją się zareagować. Byłam pod wrażeniem, gdyż opisy niektórych uczynków w wykonaniu dzieciaków mocno podziałały mi na wyobraźnię. Coś strasznego, jakie bezwzględne potrafią być dzieci.
 Morderca również wykazuje się nie lada fantazją, przy okazji także udowadnia, iż jest świetnie zorganizowany i zawsze o krok przed policją. Główny bohater, policjant, który chodził do pechowej klasy, jest postacią ciekawą i wzbudzającą sympatię.
"Ofiara bez twarzy" to mocny, trzymający w napięciu kryminał z rozbudowaną warstwą obyczajową, dobrze nakreślonym tłem społecznym i niecodzienną fabułą. Styl autora jest plastyczny i lekki, powieść czyta się bardzo szybko. Inteligentna rozrywka.

Opis z LC:
 Dwudziestu absolwentów i nieuchwytny przestępca. W szkolnej pracowni stolarskiej zostają znalezione zwłoki brutalnie zamordowanego nauczyciela. Obok ciała leży stare zdjęcie klasowe z przekreśloną głową zabitego.
Fabian Risk – po wielu latach pracy w sztokholmskiej policji – wraz z rodziną przenosi się do rodzinnego Helsingborga. Ledwo wprowadza się do nowego domu, a już zostaje wezwany na miejsce zbrodni. Zabity nauczyciel to jego dawny kolega z klasy. Szybko staje się jasne, że zabójca postępuje zgodnie z drobiazgowym planem. Na liście ma więcej osób. Kto będzie następny?
Fabian wpada w skomplikowane śledztwo, które budzi w nim wspomnienia z czasów szkolnych, pełne obrazów brutalnego znęcania się nad jednym z uczniów. Nie ma powodów do dumy. Wkrótce sprawy przybierają tak nieoczekiwany obrót, że nikt nie potrafi odgadnąć, co tak naprawdę się dzieje. 


 Czytam opasłe tomiska
 Kiedyś przeczytam
 Pod hasłem (KSU "Ludzie bez twarzy ")
 W 200 książek dookoła świata
Czytamy literaturę skandynawską

czwartek, 10 marca 2016

"Żelazna krew" - Liza Marklund

"Czasu zawsze jest w nadmiarze, do chwili kiedy nagle się kończy."
Tytuł oryginału:Järnblod.
Wydawnictwo:Czarna Owca
Tłumaczenie:Elżbieta Frątczak - Nawrocka
 Cykl: Annika Bengtzong (tom 11)
    Rok wyd:2015
Stron:408
Kraj: Szwecja
 Annika Bengtzon jest jedną z niewielu bohaterów literackich,  z którą przeszłam całą drogę, od pierwszego do ostatniego tomu. Niektóre tomy były świetne, niektóre sprawiały, że Annika doprowadzała mnie do szału. A teraz przyszedł czas pożegnania. W ostatnim tomie Annika rozgrzebuje swoje stare sprawy, w tym pierwszą, dotyczącą dziewczyny znalezionej przy cmentarzu. Do jej zamordowania przyznał się seryjny morderca, dziennikarka jednak była przekonana, że zabił ją jej chłopak, który dostał alibi od kolegów. Kiedy zaczyna drążyć przeszłość, zaczyna się robić nieprzyjemnie.
W tym samym czasie w tajemniczych okolicznościach znika jej młodsza siostra. Chociaż ostatnimi laty rzadko utrzymywały kontakty, Annika otrzymuje od siostry dwa telefony,w których Birgitta prosi ją o pomoc.
Życie prywatne Anniki wreszcie wydaje się ułożone, jedyną zadrę stanowi były mąż, który ponownie próbuje zaistnieć w jej życiu. Natomiast sprawy zawodowe nie idą po jej myśli. Jej szef planuje przejść na emeryturę, a udziałowcy chcą zrobić reorganizację redakcji.

Muszę powiedzieć, że patrząc całościowo na wszystkie części serii o Annice, ta ostatnia wypadła dość blado. Owszem, autorce udało się zakończyć wszystkie wątki, obyczajowo wszystko jest w porządku. Natomiast jako kryminał nie spełniła moich oczekiwań. Gdyby nie ciekawość co do losów głównej bohaterki, prawdopodobnie nie czytałabym do końca. Były momenty nużące, kilka niezłych zrywów przypominających o zdolnościach pani Marklund i powrót do nudy. Najlepsze momenty, oczywiście moim zdaniem, dotyczyły byłego męża dziennikarki. Duże zaskoczenie.

Jako fanka autorki i głównej bohaterki, czuję się usatysfakcjonowana. Jako czytelniczka lubująca się w kryminałach - lekkie rozczarowanie. Nie polecam czytania tej książki osobom, które nie znają poprzednich części. Ciężko byłoby wszystko wyłapać, gdyby nie znajomość przeszłości.

niedziela, 3 stycznia 2016

"Rodzinny interes" - Anders Roslund, Stefan Thunberg

Tytuł oryginału:Björndansen.
Wydawnictwo:Sonia Draga
Tłumaczenie: Elżbieta Ptaszyńska-Sadowska
    Rok wyd:2015
Stron:652
Kraj:Szwecja


"Nie chodzi o te cztery lata, które minęły, wcale nie, bardziej o te jego oczy. Tata nie ma już tamtego spojrzenia, kiedy jest mu wszystko jedno, co się stanie. Teraz jest kimś, kto wie, co się stanie. Jakby ktoś całkiem inny bił mamę; lewa pięść okłada jej twarz jak pejcz, raz po raz, bez końca. Tat się nie spieszy i nie wydaje przy tym żadnego dźwięku, a zawsze było głośno, kiedy bił.
Ta cholerna cisza. Leo jej nie rozumie.
To dlatego tyle czasu upłynie, zanim Leo zareaguje, coś zrobi. Bo to niby tata,  a jednak ktoś inny. I mama. która nie krzyczy."









Czterech młodych mężczyzn i jedna zakochana kobieta. Wstrząsnęli całą Szwecją dokonując serii udanych, brawurowych napadów na banki w latach dziewięćdziesiątych. Ich skoki są perfekcyjnie przygotowane, brutalne, stylizowane na akcje militarne. Drobiazgowe, przygotowane co do sekundy, z idealnie zaplanowanym odwrotem, sprawiają, że przestępcy zostają bezkarni przez długi czas.
John Bronks, który na co dzień fascynuje się zgłębianiem istoty przemocy, stawia sobie za punkt honoru dorwanie tej nieuchwytnej bandy. Jest przekonany, że ludzie dokonujący tak brutalnych ataków, musieli być poddawani w przeszłości aktom przemocy i to w tym środowisku postanawia poszukiwać swoich sprawców.

Bohaterami książki są trzej bracia, ludzie pomiędzy siedemnasty a dwudziestym czwartym rokiem życia, ich przyjaciel Jasper, który został zwolniony ze służby wojskowej ze względu na niestabilną osobowość, oraz trochę od nich starsza kobieta, zakochana w najstarszym z braci. Mózgiem wszystkich operacji jest najstarszy Leo, który jest jednocześnie właścicielem firmy budowlanej i pracodawcą dla swoich braci. Owładnięty potrzebą zapewnienia przyszłości sobie i swoim braciom, Leo wymyśla plan doskonały. I gdyby nie kilka okoliczności, jego plany na pewno by się spełniły. Napisanie tego zdania nie jest z mojej strony spoilerowaniem, gdyż książka oparta jest na faktach, wiadomo więc, że koniec nie będzie różowy. Bardzo mnie zaskoczyło, gdy przeczytałam, iż historia opisana w książce naprawdę się wydarzyła, chociaż jest oczywiście podkolorowana i sfabularyzowana. Jeden z autorów książki jest najmłodszym bratem trójki bohaterów, dzięki czemu fakty z życia chłopaków nabierają wiarygodności i realności.

Muszę przyznać, że książkę czyta się rewelacyjnie. Nie jest to tylko i wyłącznie opowieść o grupie przestępczej napadającej na banki. Przede wszystkim jest to historia o pewnej rodzinie, w której postać ojca odgrywa znaczącą rolę. Iwan to człowiek, który wszystkie problemy rozwiązuje za pomocą pięści, jednocześnie jest ogromnie oddany rodzinie i wychowuje chłopców w poczuciu solidarności. Boją się go i podziwiają jednocześnie. Pewien epizod sprawia, że ich rodzina się rozpada a rodzeństwo nie chce mieć już z Iwanem nic wspólnego. Nie zdają sobie sprawy, jak ogromny wpływ na ich psychikę wywarł ojciec.

"Rodzinny interes" to książka o sile braterskiej miłości, wpływie przemocy zaznanej w dzieciństwie na całe nasze życie, poświęceniu, miłości i pragnieniu zapewnienia sobie stabilizacji finansowej. To książka o chłopcu, który w pewnym momencie przejmuje rolę ojca dla swych braci.

Bohaterowie są bardzo dobrze wykreowani, różnorodni, prawdziwi. Nie mogło być inaczej, skoro jeden z autorów znał ich doskonale a drugi jest świetnym pisarzem. Akcja trzyma w napięciu, jest dynamiczna, równa i wypełniona szczegółami nadającymi fabule realności. Znajdziemy tu zarówno fragmenty bardzo brutalne, jak i momenty sentymentalne. To książka, która bazując na faktach daje nam multum rozrywki, jednocześnie zmuszając do refleksji. Bardzo dobry kryminał, w którym niepospolity policjant pragnie ująć kogoś, kogo w głębi duszy podziwia.

Chociaż książka napisana jest przez pisarzy skandynawskich, nie ma w niej typowego dla tych krajów klimatu. To powieść mocna, męska, wciągająca, z dobrym tempem. Bardzo interesująca.


Pod hasłem
Wyzwanie ABC
Czytam literaturę skandynawską
Czytam opasłe tomiska

czwartek, 5 listopada 2015

"Naznaczeni na zawsze" - Emelie Schepp

Tytuł oryginału: Märkta för livet.
Wydawnictwo: Media Rodzina
 Cykl: Jana Berzelius (tom 1) 
 Seria: Gorzka Czekolada
Tłumaczenie: Magdalena Landowska
    Rok wyd:2015
Stron:400
Kraj:Szwecja
"Naznaczeni na zawsze" to debiut szwedzkiej dziennikarki. I to debiut bardzo udany.
Rozpoczyna się całkiem zwyczajnie. W pewnym domu zostają znalezione zwłoki zastrzelonego mężczyzny. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie znalezione odciski palców. Dziecięce. A małżeństwo zamieszkujące ten dom dzieci nie posiada. Poza tymi odciskami nie pozostawiono żadnych śladów. Tajemnicze odciski szybko znajdują właściciela. Niestety nie jest on w stanie odpowiedzieć na żadne pytanie. Dziesięcioletni chłopiec zostaje znaleziony na plaży. Martwy. Jak to możliwe, żeby takie małe dziecko zabiło z zimną krwią? Inną zagadką jest tatuaż, jaki patolog znajduje na karku zabitego chłopca. Thanatos - grecki bóg śmierci. Wkrótce zaczną się dziać inne nieprzewidziane rzeczy, za którymi bez powodzenia gonić będzie ekipa śledcza. Zdawałoby się, że ta sprawa ich przerasta, jednocześnie zataczając coraz bardziej niesamowite kręgi.

Główną bohaterką powieści jest prokurator Jana Berzelius. I jest to naprawdę świetnie wykreowana bohaterka. Młoda, ambitna, zimna. Jana nie nawiązuje bliskich kontaktów z nikim. Bardzo skuteczna, pomimo świetnie wykonywanej pracy, nie jest osobą lubianą. Dystans, jaki wokół siebie wytwarza sprawia, że nikt nie przepada za jej towarzystwem. W zaciszu swego domu, Jana zrzuca maskę, by pokazać nam osobę samotną, bezbronną i poszukującą odpowiedzi na wiele pytań dotyczących swojej przeszłości.

Pomiędzy strony poświęcone prowadzonemu śledztwu autorka wrzuciła krótkie rozdziały opisujące pewną małą dziewczynkę. Dziewczynka, wraz z rodzicami i wieloma innymi ludźmi, podróżuje statkiem. Nie na pokładzie jednak, lecz w kontenerze.

Emelie Schepp skupiła się na opisaniu losu nielegalnych emigrantów. Lecz nie zrobiła tego w typowy sposób. To, co ich spotyka, los rodziców i ich dzieci, odbiega zupełnie od tego, do czego przyzwyczaili nas inni pisarze. Zupełnie nowy pomysł i to bardzo przerażający a zarazem wciągający. Bardzo spodobała mi się zarówno fabuła, jak i sposób jej podania. Główna bohaterka na pewno zaskoczy niejednego czytelnika, gdyż jest zdolna do wielu nietypowych, jak na prokuratora, zachowań.
Napisana lekkim piórem, z interesującą fabułą, nieprzewidywalną, dość szybką akcją oraz sporą ilością zwłok książka wydaje mi się naprawdę ciekawa. Wreszcie czytając kryminał nie odnosiłam wrażenia, że to wszystko już było. Nie dziwię się, że książka odniosła sukces w Szwecji. Zdecydowanie różni się od szwedzkich tworów, które sprawiają ostatnio wrażenie klonów. Tutaj mamy coś ze skandynawskiego klimatu, ale jest to przemieszane z amerykańskim, wręcz filmowym, rozmachem. Mam nadzieję, że będzie u nas kontynuacja, bo dawno nie spotkałam tak intrygującej żeńskiej bohaterki.


Źródło

Urodzona w miejscowości Motala na południu Szwecji w 1979 roku szwedzka pisarka i dziennikarka. Pracuje w branży reklamowej, napisała kilka scenariuszy do filmów pełnometrażowych, a swoją pierwszą powieść kryminalną "Naznaczeni na zawsze" wydała własnym staraniem. Książka szybko stała się bestsellerem (sprzedała się w nakładzie ponad 100 000 egzemplarzy!), a prawa do jej wydania zostały sprzedane do 8 krajów.
Prywatnie mężatka i matka dwójki dzieci. Optymistka, łatwo się wzrusza i słabo piecze :)






Pod hasłem
Kapitan Żbik & Skandynawowie
W 200 książek dookoła świata
Czytam opasłe tomiska
Czytam literaturę skandynawską

czwartek, 23 lipca 2015

"Dobra dziewczyna. Morderstwa na Ostermalmie" - Lars Bill Lundholm


Tytuł oryginału: Östermalmsmorden.
Wydawnictwo: Filia
Cykl:Axel Hake (tom 1)
    Rok wyd:2014
Stron:464
Kraj:Szwecja

Miałam wątpliwości, czy sięgać po następnego szwedzkiego autora. Sporo się ich namnożyło, niekoniecznie dobrze piszących. Skusiłam się jednak i mogę śmiało powiedzieć, że na całe szczęście, książka okazała się bowiem ciekawa a styl autora bardzo przyjemny.

Pan Lundholm stworzył przede wszystkim bardzo fajnego bohatera, który przyciąga do lektury. Nie jest szablonowy. Nie pije, nie przeklina i nie jest babiarzem. Komisarz Axel Hake to mężczyzna po czterdziestce, w wyniku kontuzji kolana poruszający się o lasce. Inteligentny, skrupulatny, spokojny, lecz potrafiący pokazać pazura. Niezły znawca obrazów, pasjonat sztuki wszelakiej. Ojciec małej dziewczynki, będący w dziwnym układzie z jej matką. Autor nie kreuje swojego głównego bohatera na postać super gliniarza, nieomylnego i wszechmocnego. Axel jest ludzki a dzięki dość szczegółowym opisom jego życia prywatnego, mamy możliwość świetnie go poznać.

Książka rozpoczyna się od morderstwa na młodej kobiecie, która ginie we własnym domu. Wywodząca się z bogatego środowiska ofiara zostaje brutalnie zaszlachtowana a na lustrze w jej łazience morderca pozostawia napis "zdzira" . Axel rozpoczyna żmudną policyjną robotę, czego nie ułatwia mu środowisko, w jakim kobieta się obracała. Wszyscy przesłuchiwani uważają, że zabita była dobrą dziewczyną. Dlaczego więc ktoś okazał jej taką nienawiść?

Powieść nie epatuje brutalnością. Nie ma w niej także szybkiej akcji. Pomimo tego, czyta się ją bardzo szybko i z dużym zainteresowaniem. Autor ma zdolność kreowania postaci i całej otoczki wokół sprawy, pełnej drobiazgów sprawiających, że wszystko nabiera realistycznych kształtów.
W "Dobrej dziewczynie" bardzo dobrze ukazane są realia pracy w policji, borykanie się z wieloma problemami, zasadami i układami. Tempo książki jest równe, napędzane poprzez limit czasu, jaki ma Axel na rozwiązanie tej sprawy. Podejrzanych jest sporo, zwrotów akcji także, na nudę nie można narzekać.

Swoją przygodę z autorem uważam za udaną i na pewno sięgnę po następne części serii. Moim zdaniem jest to bardzo dobrze napisany kryminał, pozwalający wraz z bohaterem poznawać szczegóły sprawy. Kryminał z ciekawymi postaciami, dobrze wykreowanym światem i nieoczywistym zakończeniem.

Kapitan Żbik & Skandynawowie
Gra w kolory (październik 2014 - szary )
Wyzwanie biblioteczne
W 200 ksiazek dookoła świata
Czytam opasłe tomiska
Czytamy literaturę skandynawską

piątek, 17 lipca 2015

"Trauma" - Erik Axl Sund


Tytuł oryginału:  Hungerelden.
Wydawnictwo: Sonia Draga
Cykl:   Oblicza Victorii Bergman (tom 2)  
    Rok wyd:2014
Stron:408
Kraj:Szwecja
Opisałam również "Obłęd"

Detektyw Jeanette Kihlberg jest rozgoryczona. Śledztwo w sprawie zamordowanych chłopców zostało zamknięte, pomimo tego, że prowadzący sprawę uważali, iż wiele jeszcze można w tej sprawie zrobić. Dlatego też Jeanette planuje nieoficjalnie dalej szukać rozwiązania, w czym pomaga jej Hurting. Wprawdzie niewiele ma czasu na poszukiwania, gdyż dostała nową sprawę. Zamordowano pewnego biznesmena, wszystko wygląda na zemstę, lecz czy jest nią naprawdę? Od pracy odciągaja panią detektyw również sprawy rodzinne. Jej syn znika, i chociaż po jakimś czasie się znajduje, ich relacje są mocno zakłócone. Jedynym wytchnieniem dla Jeanette są chwile spędzane z Sofią, panią psycholog, do której czuje się coraz mocniej przywiązana. Policjantka usilnie stara się także odnaleźć ślad Viktorii Bergman, w nadziei na uzyskanie odpowiedzi w sprawie chłopców. Viktoria jest jednak nieuchwytna, chociaż udaje się w końcu znaleźć kilka szczegółów z jej życia.

Poprzednią część uważałam za bardzo udaną, pomimo zakończenia, które mnie wkurzyło. Druga część natomiast lekko mnie zawiodła. Nie dlatego, że jest źle napisana, co to, to nie. Po prostu zabrakło mi szybszej akcji i napięcia. Książka poświęcona jest głównie postaci Viktorii, którą bardzo dokładnie tu poznajemy. Wnikamy w jej myśli, poznajemy przeszłość i zaczynamy rozumieć motywy. Odradzałabym czytanie tej książki bez znajomości części pierwszej, gdyż jest tu mnóstwo nawiązań i powiązań, Viktoria nabiera  w tej części kształtu. Dostajemy też nowych bohaterów, ciekawych, budzących skrajne uczucia. Powieść obfituje w opisy molestowania, , wyrządzonych krzywd i wpływu, jaki ma to na życie młodych ludzi. Pokazuje również matactwa w policji i na wyższych szczeblach władzy, zamiatanie pewnych spraw pod dywan, przymykanie oczu na postępki wpływowych ludzi.

Atmosferą obie części się nie różnią. Obie są lekko pokręcone, tajemnicze, dziwne, z pomieszaniem wspomnień i teraźniejszości, fantazji i rzeczywistości. Postaci są świetnie zarysowane pod względem psychologicznym. Książka przypomina studium przypadku osoby całkowicie zwichrowanej psychicznie, studium mocno wzburzające, lekko zbijające z tropu i frapujące. Nie brakuje tu obrzydliwych scen, relacje pomiędzy bohaterami są mocno zaburzone. Całość świetnie się czyta i pomimo braku wyraźnej akcji, możliwość poznania wnętrza Viktorii  i odkrycia prawdy sprawia, że książkę czyta się błyskawicznie i z wielkim zainteresowaniem. Zakończenie.. nie zaskoczyło mnie, spodziewałam się czegoś w tym stylu, chociaż muszę przyznać, że dodaje smaczku i sprawia, iż od razu chce się sięgnąć po kontynuację.


Kapitan Żbik & Skandynawowie
Gra w kolory: wrzesień 2014-brązowy
Wyzwanie biblioteczne
W 200 książek dookoła świata
Czytam opasłe tomiska
Czytamy literaturę skandynawską i islandzką

wtorek, 30 czerwca 2015

"Odpowiedz, jeśli mnie słyszysz" - Ninni Schulman

"Wszędzie wokół słyszała echo imienia Alvy, głosy wysokie i niskie, blisko i daleko. Wołanie prosto w wieczność. Sama nie mogła już wydobyć z siebie głosu."
Tytuł oryginału:  Svara om du hör mig.
Wydawnictwo: Amber 
Cykl:  Magdalena Hansson (tom 3)  
    Rok wyd:2015
Stron:368
Kraj:Szwecja

Opisałam również: "Dziewczyna ze śniegiem we włosach", "Mężczyzna, który przestał płakać"

W lasach pod małą miejscowością Hagfors co roku organizowane są polowania na łosie. Zyski z upolowanej zwierzyny zasilają kasę miasteczka, dlatego też polowania są dobrze zorganizowane a zaangażowani w nie są wszyscy okoliczni myśliwi oraz kilka psów. Tym razem w polowaniu uczestniczy dwadzieścia jeden osób, w tym Petra, szefowa tutejszej policji. Każdy z myśliwych losuje miejsce, w którym będzie polował, dla bezpieczeństwa każdy z nich posiada krótkofalówkę. Wszystko idzie według planu, do czasu, gdy pada strzał, do którego żaden z polujących nie chce się przyznać. Ginie mężczyzna a jego czternastoletnia córka znika bez śladu.

Krąg podejrzanych zamyka się w dwudziestu osobach biorących udział w polowaniu. Petra, jako uczestniczka zdarzenia, zostaje odsunięta od śledztwa, chociaż czynnie bierze udział w poszukiwaniach zaginionej nastolatki, oraz służy radą swojemu zastępcy.

W rozwiązanie sprawy angażuje się także Magdalena, dziennikarka, która przebywa obecnie na urlopie macierzyńskim. Na wieść o planowanych cięciach w budżecie wydawnictwa, Magda postanawia zająć się sprawą morderstwa i wykazać swoją przydatność. Trafia na pewien ślad, który być może doprowadzi do zamknięcia sprawy.

Podobnie jak poprzednie części, kryminał ten ma typowo skandynawski klimat. Akcja rozgrywa się powoli, nie ma tu krwawych opisów a kwintesencją książki jest tło obyczajowe. Im lepiej poznajemy historię zamordowanego, tym bardziej poszerza nam się krąg podejrzanych. Motywy się mnożą, na jaw wychodzą sekrety i sekreciki. Prawda okazuje się prosta i bardzo ludzka.
Intryga nie jest skomplikowana, jednak dochodzenie do prawdy ma swój urok i nie nudzi. Bardzo odpowiada mi styl pisarki, która lekkim, przyjemnym językiem opowiada o ludzkich słabościach, wplatając pomiędzy swe historie wątki kryminalne, będące tłem dla obnażania zazdrości, zawiści, namiętności czy chciwości. Zwyczajni ludzie, zwyczajne potrzeby, zwyczajne życie. Bohaterowie prawdziwi, dialogi naturalne. Zagadka nie jest wysublimowana, jednak książkę czyta się z zainteresowaniem. Moim zdaniem jest to całkiem dobry kryminał z rozbudowanym wątkiem obyczajowym.

Kapitan Żbik & Skandynawowie
Gra w kolory (listopad 2014-granatowy)
Wyzwanie biblioteczne
W 200 książek dookoła świata
Czytam opadłe tomiska
Czytam literaturę skandynawską

piątek, 17 kwietnia 2015

"Szczątki pamięci" - Anders de la Motte

"Stan nieprzytomności nie mógł trwać dłużej niż okamgnienie, dosłownie mikropauza w jego głowie. Mimo to świat zdaje się taki obcy, taki nieznany. Jakby wciąż w pełni się nie obudził."
Tytuł oryginału: Memorandom.
Wydawnictwo: Czarna Owca
 Cykl: David Sarac (tom 1)
    Rok wyd:2015
Stron:447
Kraj:Szwecja
Opisałam również: "[geim]"

David Sarac. Postać bardzo złożona i bardzo tajemnicza, zaplątana w sieć własnej niemocy.
Głównego bohatera książki poznajemy w momencie, kiedy z niewiadomych przyczyn ucieka przed czymś samochodem, dostaje udaru i ląduje na betonowej ścianie. Przeżył, lecz w wyniku urazu głowy stracił pamięć. Ma co prawda przebłyski, jakieś migawki, lecz nic nie układa się w całość. Utrata pamięci jest dla niego nie tylko przykrością, jest śmiertelnie niebezpieczna. Jako opiekun informatorów, David stworzył dla policji siatkę ludzi ze świata przestępczego, dzięki którym znacznie zwiększyła się efektywność organów ścigania. Podobno zwerbował też kogoś, kto ma dojścia na najwyższym poziomie władzy w organizacjach przestępczych. Janus. Poszukiwany przez mafię, gangi motocyklowe, policję i najwyższy krąg władzy państwa. Wiedza o tym, kim jest Janus, zagrzebana głęboko w pamięci Davida, stanie się przyczyną nagonki, jakiej doświadczy policjant.

Drugą postacią, którą poznajemy dość dobrze, jest brat zabitego złodzieja, który przyjeżdża na jego pogrzeb. Atif sam kiedyś należał do świata przestępczego, jednak kilka lat wcześniej wycofał się, wyjechał ze Szwecji i podjął się pracy w irackiej policji. Kiedy dowiaduje się, że jego brat zginął w wyniku zdrady, postanawia zostać i znaleźć kapusia odpowiedzialnego za śmierć brata.

Jest jeszcze pewien minister, który łamie prawo, by zatuszować swoje występki, młoda kobieta, która zrobi wiele ale nie wszystko, by odmienić swoje życie oraz wiele ciekawych postaci zarówno stojących po stronie prawa, jak i poza nim.

Fabuła książki nie jest zbyt odkrywcza. Ot, policjant, który stracił pamięć i ludzie, którzy za wszelką cenę chcą tę pamięć przywrócić. Ewentualnie zgładzić posiadacza tejże pamięci. Natomiast akcja, ooo, ta nadrabia z nawiązką. Nie ma w książce praktycznie momentów, w których nic by się nie działo. Akcja mknie na łeb, na szyję, coraz bardziej mota wątki sprawiając, iż czytelnik gubi się w domysłach. Nie sposób się przy lekturze książki nudzić. Wraz z Davidem tracimy zaufanie po kolei do każdego bohatera, pozostając na koniec zupełnie sami, zagubieni i walczący o przetrwanie.

Główny bohater jest bardzo dobrze nakreślony, jego powolne odkrywanie prawdy o sobie wiarygodne, reakcje nie przesadzone. Dialogi w powieści nie rażą sztucznością, tempo, jak już pisałam jest szybkie, wątki poplątane, myśli przepełnione podejrzliwością i strachem. Rasowy thriller połączony z sensacją, w mocnym, filmowym stylu, który czyta się z dużym zaangażowaniem. Wszystkie luźne nici zgrabnie się łączą dając nam odpowiednio absorbującą końcówkę.

Powieść jest książką typowo rozrywkową, dającą dużą dawkę emocji, wciągającą do zawiłego świata Davida. Spodoba się osobom lubiącym szybkie akcje, zagmatwane intrygi i lektury typowo odprężające.

Masz ochotę pogrzebać w pamięci Davida, odnaleźć kreta odpowiedzialnego za śmierć brata Atifa, przeżyć kilka emocjonujących chwil podczas walki wszystkich zainteresowanych Janusem? Zapraszam do lektury:)

Czytamy literaturę skandynawską i islandzką
Czytam opasłe tomiska
W 200 książek dookoła świata
Wyzwanie biblioteczne
Kapitan Żbik & Skandynawowie
Pod hasłem

piątek, 27 marca 2015

"Ofiary z Martebo" - Anna Jansson

" Gdyby tylko tego sobotniego wieczoru telewizja miała w ramówce jakiś ciekawy romans, Mona Jacobsson nigdy nie zostałaby oskarżona o współudział w morderstwie. Prawdopodobnie też nigdy nie zostałaby ukąszona przez żmiję."
Tytuł oryginału: Silverkronan.
Wydawnictwo: Dolnośląskie
    Rok wyd:2014
 Cykl: Maria Wern (tom 4)
Stron:308
Kraj:Szwecja
Pewnej nocy Mona Jacobsson wychodzi z domu i staje się świadkiem morderstwa. Zna sprawcę i chociaż jest w szoku, postanawia mu pomóc zatuszować zbrodnię. Ofiarą jest jej mąż Wilhelm, z którym Mona nie miała łatwego życia. Kim jest dla niej sprawca, że ryzykowała wszystko, by mu pomóc?

Gotlandia. Martebo. Czas wakacji. Czas, kiedy mała wyspa na Bałtyku staje się atrakcją turystyczną a wydarzenia kulturalne przyciągają rzesze ludzi. Czas, kiedy siły policyjne zostają wzmocnione przez funkcjonariuszy na co dzień pracujących na stałym lądzie. Jednym z takich policjantów jest Maria Wern, która przyjęła tę posadę, by zapewnić rodzinie wakacje. Kiedy znajomy Wilhelma zgłasza jego zaginięcie, to właśnie Maria dostaje tę sprawę. Początkowo zaginięcie Wilhelma nie jest traktowane zbyt poważnie. Mężczyzna mógł chcieć zniknąć. Mógł się zabić. Mógł się zdarzyć wypadek. Póki nie ma ciała, nie ma zbrodni. Lecz wkrótce mali chłopcy znajdują w wodzie palec. Palec Wilhelma.

Historia opowiedziana w książce potwornie mnie nudziła. Niestety, nie mogę napisać nic innego. Kompletnie nie przypadł mi do gustu styl autorki. Było monotonnie, niemrawo, żmudnie. Spora ilość bohaterów w połączeniu  z trudnymi nazwiskami sprawiała, że ciężko było się rozeznać, kto jest kim, z kim i gdzie. Ponadto trwały akurat przeróżne wydarzenia kulturalne, w których Maria koniecznie musiała uczestniczyć. Opisy tych wydarzeń zajmują przynajmniej jedną trzecią treści książki i co najśmieszniejsze, są chyba najciekawszą częścią książki. Sporo się można dowiedzieć o historii Gotlandii, tradycji, starym prawie. Śledztwo natomiast ciągnie się niemiłosiernie. Akcja jest prawie zerowa. główna bohaterka Mona jest postacią smutną, sponiewieraną przez los i brnącą prosto w szpony Marii. Powieść jest typową przedstawicielką kryminału skandynawskiego, w którym o wiele ważniejsze od zagadki kryminalnej jest tło społeczne. I tło jest tu całkiem nieźle zarysowane, natomiast ja nie poczułam klimatu wakacji spędzanych na Gotlandii. Na plus trzeba zaliczyć nieprzewidywalność, gdyż autorce udaje się skutecznie zwodzić czytelnika co do osoby mordercy.Zmęczyłam się jednak tą książką i byłam szczęśliwa, że ma dość niewielką objętość. Po następne części przygód Marii nie będę sięgała.
Żródło

Czytamy literaturę skandynawską i islandzką
Czytam opasłe tomiska
W 200 książek dookoła świata
Wyzwanie biblioteczne
Kapitan Żbik & Skandynawowie

piątek, 6 lutego 2015

"To tylko dziecko" - Malin Persson Giolito

"Przyszli do nas do domu ot tak. Zadzwonili do drzwi i powiedzieli, że Alex nie wróci, bo gdzieś go zabrali. Decyzja już zapadła, pokazali ją na papierze. Jakiś formularz z małymi kwadratowymi polami. W jednym z nich napisany był adres. Tam miał mieszkać. Powiedzieli, że będę mogła go odwiedzać, ale nie teraz i nie bez ich zgody i nadzoru."
Tytuł oryginalny:Bara ett barn.
Wydawnictwo: Czarna Owca
    Rok wyd:2014
Stron:400
Kraj:Szwecja
Główną bohaterką książki jest Sophia Weber, wspólniczka w biurze adwokackim, która zostaje kuratorką małoletniego Alexa.  Alex ma siedem lat i właśnie został zabrany rodzicom przez opiekę społeczną. Nieprzystosowany, agresywny chłopiec, na prośbę wychowawczyni zostaje poddany badaniom, z których jasno wynika, że dziecko jest maltretowane. Wszczęte dochodzenie, które zostaje przydzielone inspektorowi Adamowi nie przynosi żadnych rezultatów, gdyż Alex odmawia współpracy. Ojciec, podejrzany o bicie syna, nagle się ulatnia, a matka deklaruje, że zrobi wszystko, by odzyskać syna. Sophia nie może się przekonać do Lindy, matki Alexa. Coś jej w tej kobiecie nie pasuje. Jednak pracownicy opieki społecznej po jakiś czasie dochodzą do wniosku, że matka z wielką determinacją i miłością walczy o powrót syna do domu. Sophia, pomimo wątpliwości, niewiele może zrobić. Decyzja o powrocie Alexa do matki będzie spędzała sen z powiek zarówno Sophii, Adamowi, jak i Lisie, pracownicy opieki, która się na to zgodziła. Sprawy przybiorą katastrofalny obrót.

Temat maltretowanego dziecka jest tematem, który zawsze wzbudza wiele emocji Niestety tutaj autorce nie udało się stworzyć odpowiedniej atmosfery i opowiadana historia, która powinna wywoływać emocjonalną huśtawkę, pozostaje dość płaska. Oczywiście odczuwałam jakieś emocje, bo niemożliwością jest czytanie o przypalaniu dziecka papierosami i nie odczuwanie wściekłości. Jednak to nie styl pisarski a sam fakt budzi te emocje. Czego tu zabrakło?
Moim zdaniem autorka za bardzo rozwlekła fabułę. Skupiła się na szczegółowych opisach życia Sophii, które zupełnie nie miały związku z tematem. Nie bardzo interesowało mnie jej menu czy umiejętności żeglarskie. Chciałam poczytać o walce a nie tylko o jej rozterkach sercowych. Najlepszymi momentami w książce były dla mnie wstawki, w których poznawałam myśli Lindy, matki, która nigdy nie powinna mieć dzieci.

Plusem natomiast jest to, że książka ukazuje, jak niesprawne są systemy prawne dotyczące dzieci. Tak naprawdę w wielu wypadkach zarówno opieka społeczna, jak i policja czy kurator, mają związane ręce i pomimo wątpliwości muszą oddać dziecko rodzinie. Poza tym autorka ukazuje też, jak niechętnie ludzie ingerują w sprawy rodzinne innych ludzi. Przez kilka lat Alex wołał o pomoc zachowując się agresywnie zarówno w przedszkolu, jak i w szkole, i dopiero Karin, choć też po dłuższym czasie, zdecydowała się na działanie.


"Zawiedliśmy Alexa, wszyscy go zawiedliśmy. Nie możemy zapobiec kolejnym takim wypadkom. Bo niby jak?Czy lepiej byłoby odebrać dziecko rodzicom? Nie sądzę. Przesadna reakcja może być gorsza niż brak odpowiedniej reakcji. Musimy nauczyć się z tym żyć, że nie jesteśmy w stanie uratować lub ukarać wszystkich. Nawet jeśli w grę wchodzi dziecko."

Fabuła książki jest ciekawa, chociaż bardzo szybko dowiadujemy się, kto jest winny, nie znamy pobudek agresora, odkrywamy je po kawałku. Wykonanie jednak pozostawia wiele do życzenia. "To tylko dziecko" mało ma w sobie z kryminału, nie ma tu praktycznie żadnego napięcia a historia, która powinna wzburzać, wywołuje zaledwie letnie uczucia. Bywały momenty, w których się nudziłam i jedynie chęć poznania dalszych losów Alexa sprawiała, że wracałam do lektury. Za dużo niepotrzebnych wątków pobocznych, za dużo szczegółów i dłużyzn. Jako powieść obyczajowa - średnia, jako kryminał - nędzna.

Klucznik - wydana w 2014 r.
Kapitan Żbik & Skandynawowie
Wyzwanie biblioteczne
W 200 książek dookoła świata
Czytam opasłe tomiska
Czytam literaturę skandynawską i islandzką

sobota, 24 stycznia 2015

"Dziewczyna w tunelu" - Anders Roslund, Börge Hellström

"Ciemność oblepiła mu ciało. Właściwie zawsze tak było. Przynajmniej od tak dawna, jak sięga pamięcią. Lepiła się, lepiła, lepiła...
Zdążył się przyzwyczaić. Lubił to. Nie potrafiłby znieść czegoś innego."
Tytuł oryginalny:Flickan under gatan.
Wydawnictwo: Albatros
    Rok wyd:2012
Cykl: Ewert Grens & Sven Sundkvist (tom 4)
Stron:407
Kraj:Szwecja

Do tej pory każda z przeczytanych przeze mnie książek tego szwedzkiego duetu pobudzała mnie do refleksji. W tym wypadku również jest sporo do przemyślenia, jednak jako kryminał książka zawodzi.

Książka ma dwa wątki główne. Pierwszym jest historia dziewczyny, która w wieku czternastu lat uciekła z domu a w momencie, gdy zaczyna się akcja powieści, od ponad dwóch lat żyje w tunelach pod Sztokholmem wraz ze starszym, chorym umysłowo mężczyzną. Dzięki Jannice poznajemy życie ludzi, którzy postanowili ukryć się przed światem zewnętrznym i żyć w ciemnościach podziemi. Ich "spokojne" życie zostaje zakłócone w momencie, kiedy policja znajduje zwłoki kobiety w piwnicach szpitala. Ślady krwi prowadzą śledczych do wejścia do tuneli. Sprawę morderstwa dostaje inspektor Ewert Grens, który wraz ze Svenem Sundkvistem próbuje znaleźć zabójcę, który zadał kobiecie bardzo wiele ran kłutych. Chociaż obaj panowie nie zgadzają się ze sobą co do metod prowadzenia śledztwa, faktem jest, że udaje im się wstrząsnąć podziemnym światem. Czy skutecznie?

Drugi wątek zaczyna się w momencie, kiedy to w godzinach porannych, w pobliżu dworca, zostaje znalezionych czterdzieści troje dzieci w wieku od pół roku do szesnastu lat. Wszystkie są głodne, brudne i naćpane. Skąd się wzięły? Tą sprawę próbuje rozwikłać młoda policjantka, Mariana Hermansson. Sprawa okaże się ponad jej siły i przysporzy jej sporo przykrości.

Pomiędzy wątki główne wplecione są epizody z życia policjantów, zwłaszcza Ewerta, który jest postacią dość kontrowersyjną. Ekscentryk w podeszłym wieku, świetny policjant, znacznie gorszy współpracownik. Nielubiany, nierozumiany, samotny aż do bólu, przepełniony poczuciem winy. Jego życie osobiste jest tak smutne, że brak słów. Lubię go, chociaż pewnie w prawdziwym życiu bym go nie zniosła:)

Strona obyczajowa książki ma się doskonale. Zastanawia mnie, jak to jest możliwe, że istnieją dzieci, o których istnieniu nikt nie ma pojęcia. Nie wyobrażam sobie, żebym mogła ukrywać fakt, iż moje dziecko uciekło z domu i nie wszczęłabym poszukiwań. Tutaj mamy przykłady, kiedy to dzieciaki znikają z życia społecznego, nikt ich nie szuka, nikt o nich nie wie. Straszne. Co gorsze, sprawy dzieci nie są ważniejsze od układów politycznych pomiędzy państwami. Niektóre dzieci są traktowane jak zwykłe śmieci. Zamieść, wyrzucić, zapomnieć.

Jeśli chodzi o stronę kryminalną, sprawa ma się tutaj gorzej. Śledztwo jest chaotyczne, niespójne, zbyt rozproszone przez osobiste perypetie inspektora. Poszukiwania mordercy nie wciągają. bardziej wciąga historia poszukiwanych. Za to duży plus za zakończenie, którego się zupełnie nie spodziewałam.

Książka nie jest zła. Jednak jeśli ktoś szuka mocnego kryminału, to odradzam. Tą książkę raczej poleciłabym osobom, które lubią czytać o problemach społecznych.

Z literą w tle
Kapitan Żbik & Skandynawowie
Grunt to okładka
Wyzwanie biblioteczne
W 200 książek dookoła świata
Czytam opasłe tomiska
Czytamy literaturę skandynawską i islandzką

środa, 14 stycznia 2015

"Lodowa pułapka" - Kitty Sewell

"Gdy wszelkimi siłami starał się nabrać powietrza w płuca, nastąpiła w nim zagadkowa przemiana. Poczuł w piersi ogromne uspokojenie. Zdawał sobie sprawę, że zbliża się koniec, jednak nie czuł żalu. Gdy nie pozwolił sobie na dalsze rozmyślania i emocje, lęk także się oddalił. Jego ciało rozluźniło się. Z odwagą wyczekując niechybnej śmierci, przekręcił głowę, by zmierzyć się z nieuniknionym."
Tytuł oryginału: Ice trap.
Wydawnictwo: Świat Książki
    Rok wyd:2009
Stron:412
Kraj:Szwecja

Dafydd to człowiek, który kiedyś się pogubił i pomimo tego, że ma ułożone życie, tak naprawdę nigdy się nie odnalazł. Mieszka wraz z żoną w Cardiff w Anglii, jest wziętym lekarzem i całkiem dobrze mu się powodzi. Jego małżeństwo należy do udanych, brakuje im jednak do szczęścia dziecka, o które usilnie się starają. Dafydd czuje się coraz bardziej sfrustrowany tym, w co zamieniło się ich życie intymne. Sytuacja staje się znacznie gorsza, kiedy do mężczyzny dociera list z dalekiego Moose Creek, miasteczka położonego na północy Kanady, gdzie Dafyyd czternaście lat wcześniej pracował jako lekarz. List napisany przez młodą dziewczynę informuje go, iż jest on ojcem bliźniąt a matką jego dzieci jest znienawidzona przez niego przełożona pielęgniarek, Sheyla. Żadne wyjaśnienia nie są w stanie sprawić, by żona uwierzyła, że Dafyyd nigdy nie uprawiał seksu z Sheylą, zwłaszcza, gdy testy DNA potwierdzają jego ojcostwo. Jego życie zaczyna się sypać. Żona ucieka w pracę, on nie może się na niczym skupić. W końcu postanawia pojechać do Moose Creek, by poznać rzekome dzieci.

Akcja książki przez większą część jest podzielona na dwa czasy. Część dzieje się w 2006 roku, część w 1992, kiedy to doktor Dafydd przyjeżdża do miasteczka uciekając przed przeszłością. Następnie akcja się wyrównuje i poznajemy dalsze losy doktora w miasteczku już w 2006 roku.
Daffyd przyjeżdża do Moose Creek jako młody, ledwie po trzydziestce, chirurg, który postanowił przez rok pełnić rolę lekarza w tutejszym szpitalu. Miasteczko jest niewielkie, biedne, a przede wszystkim panują w nim spartańskie warunki i ciężki do przeżycia klimat. Dafyyd byłby tu szczęśliwy i spokojny, gdyby nie przełożona pielęgniarek, która na każdym kroku uprzykrza mu życie. I gdyby nie pewien wieczór, kiedy Dafyyd się upił i nie był pewien co się działo, Sheyli nigdy nie udałoby się mu wmówić, że to jego dzieci.

Książka jest opowieścią o mężczyźnie, który próbuje się odnaleźć w trudnej sytuacji życiowej. Intryga, w jaką został zawikłany, świadczy o tym, że ludzie są zdolni do niesamowitych rzeczy a niektórzy, by dopiąć swego okazują się całkowicie pozbawieni sumienia. Historię Dafyyda czyta się z przyjemnością, okraszoną czasami nutką smutku. Sceneria książki ukazuje nam życie w małej mieścinie, gdzieś na końcu świata, krainę skutą lodem, gdzie ludzie żyją w ekstremalnych warunkach a każdy błąd może kosztować życie. Bohaterowie są przeciętnymi ludźmi, pełnymi wad, marzeń, ambicji. Jedyne do czego się doczepię, to małżeństwo Dafyyda i Isabel. które jest dość kiepsko zarysowane, brak w nim głębi. Całość wypada dobrze, dochodzenie Dafyyda do prawdy wciąga, życie ludzi w trudnych warunkach ciekawi. Styl autorki jest przyjemny w odbiorze a fabuła, chociaż w pewnym momencie stała się przewidywalna, to jest zdecydowanie nietuzinkowa.

Dobra powieść obyczajowa okraszona opisami dość paskudnych wypadków i obowiązków tamtejszych lekarzy, życiem na krawędzi i paskudnymi ludzkimi cechami.


Klucznik - śnieżna okładka
Gra w kolory
Grunt to okładka
W 200 książek dookoła świata
Czytam opasłe tomiska
Czytamy literaturę skandynawską

piątek, 24 października 2014

"Rajska dolina" - Marie Hermanson

"Większości psychopatów brakuje bowiem nie tylko sumienia, ale i cierpliwości, wytrwałości i samokontroli, co sprawia, że nie nadają się do wielu zadań. Wielu szefów mafii czy grup terrorystycznych się o tym przekonało. Ich marzeniem jest psychopata, którym można sterować. Pozbawiony uczuć wyższych, ale lojalny wobec swego mocodawcy. Odważny, ale ostrożny, gdy trzeba. Inteligentny, ale niekoniecznie samodzielny i twórczy. Krótko mówiąc:robot. Wyobrażasz sobie, jak przydatna taka jednostka może być w pewnych sytuacjach?"
Tytuł oryginału: Himmelsdalen
Wydawnictwo:Amber
Rok wyd:2013
Stron:351
Kraj:Szwecja

Daniel i Max urodzili się jako bliźniaki jednojajowe. Daniel starszy od brata o parę godzin zawsze był tym spokojniejszym, grzeczniejszym dzieckiem. Max z kolei od dzieciństwa wykorzystywał brata i otaczających go ludzi do własnych celów. Już w wieku dwóch lat, nie miał ochoty uczyć się chodzić czy mówić. Bo po co, skoro Daniel przynosił mu wszystkie zabawki pod nos i przekazywał rodzicom jego żądania. Dlatego też rodzice bliźniaków doszli do wniosku, po konsultacjach z psychologiem dziecięcym, że muszą rozdzielić rodzeństwo. I w ten sposób rozdzielili rodzinę już na zawsze. Bracia widywali się jedynie w dniu swoich urodzin. Max pozostał z ojcem i zatrudnioną opiekunką, a Daniel wyjechał z matką do dziadków. Ich relacje nigdy nie wróciły do normy, bracia w dorosłym wieku również bardzo rzadko się kontaktowali.
Daniel, dzięki zdolnościom językowym, został tłumaczem i nadal mieszkał w Szwecji. Praca go wypaliła i postanowił zwolnić tempo. Zatrudnił się jako nauczyciel i wiódł spokojne, choć dość biedne życie. I właśnie wtedy dostał list od brata.
Max z kolei nigdzie nie zagrzał miejsca na dłużej. Wędrował po świecie, zakładając ciągle jakiś nowy biznes i nudząc się nim zaraz po osiągnięciu sukcesu. W pewnym momencie poczuł się podobno zmęczony takim życiem i zamieszkał na jakiś czas w klinice rehabilitacyjnej w Szwajcarii. To właśnie z kliniki zwanej Rajską Doliną przesyła do brata list z prośbą o odwiedziny.

Daniel nie jest zachwycony koniecznością wyjazdu, jednak postanawia skorzystać z zaproszenia i przy okazji zrobić sobie urlop, na który inaczej nie byłoby go stać. Tak więc któregoś dnia zjawia się w klinice, spotyka z bratem, zachwycony elegancją kliniki i pięknem otaczających ją gór, dziwnym miasteczkiem przylegającym do ośrodka, możliwością mieszkania w swoim domku, daje się namówić bratu na drobną, krótkoterminową zamianę ról. Max wyjeżdża jako Daniel, a Daniel pozostaje w Rajskiej Dolinie jako Max. Niestety szybko okazuje się, że nic tu nie jest takie, jak myślał. Jego życie znajduje się w niebezpieczeństwie a otaczający go ludzie....

Książka, pomimo braku szybkiej akcji, ma w sobie to coś, co wciąga. Coś mrocznego, duszącego.  Klimat narastającego niebezpieczeństwa,  półsłówka, spojrzenia, ciągłe podejrzenia. Główny bohater to zwykły facet, żaden heros, ktoś wyciągnięty z szarego tłumu. Daniel wzbudza ogromną sympatię, człowiek aż ma ochotę go pocieszyć. Przyznaję, że w niektórych momentach mnie irytował, swoją naiwnością, co nie zmienia faktu, że mu bardzo współczułam i kibicowałam. Cała sytuacja przedstawiona w książce jest mocno naciągana, chociaż co ja mogę wiedzieć o ośrodkach rządowych? Jeśli jednak takie istnieją, to ja się boję.

Książkę czyta się szybko, chociaż sam początek jest dość monotonny. Coś się zaczyna dziać dopiero po przyjeździe Daniela do kliniki. I to też nie od razu. Jednak wprowadzenie uważam za konieczne, inaczej trudno byłoby zrozumieć obu braci. Klimat powieści bardzo mi odpowiadał, czasami autorka zahaczała o wodolejstwo, ale nie w nadmiarze:) Natomiast jedyne do czego się przyczepię to zakończenie. No ale nie można mieć wszystkiego.

"Rajską Dolinę" polecam osobom lubiącym thrillery psychologiczne, duszną atmosferę ciągłego zagrożenia i powoli rozwijającą się akcję.

"Sumienie i poczucie winy jest nam dzisiaj równie potrzebne jak wyrostek robaczkowy".
To mogłoby być tutaj.