"W skali wszechświata jesteśmy jak robale, które żyją jeden dzień tylko po to, by przedłużyć gatunek."
Wydawnictwo: SQN
Rok wydania: 2017
Ilość stron:320
Kraj: Polska
"Pył Ziemi" jest książką, która mnie zawiodła, dlatego też ciężko mi o niej pisać. Spodziewałam się zupełnie czegoś innego. Jedyna rzecz, która mi przypadła do gustu to poczucie humoru głównego bohatera. Zaczęło się ciekawie. Dwójka bohaterów, Rez i Lilo, lądują na Ziemi i napotykają tubylcze plemię. Myśleli, że planeta już od dawna nie jest zamieszkana, dlatego też szybko wpadają w zasadzkę. I gdyby książka była utrzymana w takim klimacie, byłabym bardzo zadowolona. Niestety, bardzo szybko akcja przenosi się do sztucznego Londynu, po drodze zahaczając o jakieś dziwne reality show, by następnie wylądować w mieście pod kopułą, w którym króluje piękna despotka.
Akcja powieści rozgrywa się w bardzo dalekiej przyszłości. W XXIV wieku ziemia zbliża się ku zagładzie, w związku z czym w kosmos udaje się statek posiadający kilkadziesiąt milionów pasażerów. Wysoko rozwinięta technologia pozwala na przetrwanie zarówno wielopokoleniowej załodze, jak i samemu statkowi. Niestety, jak to bywa z ludźmi, coś poszło nie tak. Po siedmiuset latach kosmicznej tułaczki, statek wysyła na Ziemię dwoje wysłanników, którzy muszą odnaleźć Bibliotekę Snów, by uratować Yggdrasil.
Akcja powieści rozgrywa się w bardzo dalekiej przyszłości. W XXIV wieku ziemia zbliża się ku zagładzie, w związku z czym w kosmos udaje się statek posiadający kilkadziesiąt milionów pasażerów. Wysoko rozwinięta technologia pozwala na przetrwanie zarówno wielopokoleniowej załodze, jak i samemu statkowi. Niestety, jak to bywa z ludźmi, coś poszło nie tak. Po siedmiuset latach kosmicznej tułaczki, statek wysyła na Ziemię dwoje wysłanników, którzy muszą odnaleźć Bibliotekę Snów, by uratować Yggdrasil.
