sobota, 31 października 2015

Ja pomogę. A Ty?

Kochamy czytać i nawet nie zastanawiamy się jak bardzo smutne byłoby nasze życie, gdybyśmy, z różnych powodów, nie mogli tego robić…

Szczegóły tutaj

 

 Wydawnictwo WAM chce wesprzeć czytelnictwo wśród dzieci niewidomych. Razem z Wami pragniemy pomóc wychowankom Specjalnego Ośrodka Szkolno - Wychowawczego dla Dzieci Niewidomych i Słabowidzących w Krakowie.

 

Ja osobiście nie wyobrażam sobie życia bez czytania, dlatego też chętnie zrezygnuję z zakupu kilku książek, by wspomóc tę akcję.

 

"Mgła" - Kaja Malanowska

Wydawnictwo: Znak Literanova
    Rok wyd:2015
Stron:704
Kraj:Polska
Warszawa. Czasy współczesne.Młoda kobieta szykuje się na przyjęcie gościa. Ktoś jednak niszczy jej plany i brutalnie pozbawia ją życia. Zaskoczona w łazience Zofia zostaje zakatowana młotkiem. Komu zalazła za skórę?
Postać ofiary jest dość ciekawa. Młoda kobieta, która pomaga kaukaskim uchodźcom w adaptowaniu się do życia w Polsce. Kobieta, którą porzucił narzeczony, by zostać klerykiem. Osoba, która uczęszczała na terapię grupową i która związała się na krótko z jednym z pacjentów. Dobra córka, wierna przyjaciółka, spokojna osoba. Ktoś z jej otoczenia uważał, że zasługuje na śmierć. Przed prowadzącymi śledztwo policjantami stoi nie lada wyzwanie.

Sprawę Zofii dostaje komisarz Marcin Sawicki oraz jego nowa partnerka Ada Rochnowicz. Sawicki w pierwszym momencie robi wrażenie gbura, chama i człowieka ogólnie niesympatycznego. Wkurza go fakt, że musi zająć się nową koleżanką, uważa on bowiem, że praca w policji nie jest dla kobiet. Przy bliższym poznaniu Marcin sporo zyskuje, chociaż nie wiem czy mogłabym go polubić w normalnym życiu. Jak dla mnie facet za bardzo skupia się na sobie i zbyt się nad sobą użala. Nie wychodzi mu do na dobre, zwłaszcza w sprawach osobistych..
Ada Rochnowicz to postać bardzo ciekawa i złożona. Kobieta doświadczona, pracująca w policji od ośmiu lat, przeniesiona do Warszawy w tajemniczych okolicznościach. Na pozór osoba zimna, bezduszna i śmiertelnie poważna. Sprawia wrażenie, jakby nic jej nie ruszało, co bardzo deprymuje Sawickiego. Pod tą powierzchnią kryje się osoba samotna, ukrywająca swoje nienaturalne zdolności. Jej nocami rządzą prorocze, dość przerażające sny. Potrafi także wyczuwać nastroje i myśli niektórych osób. Nie jest łatwo ukrywać takie zdolności, do pewnego momentu wychodzi jej to jednak całkiem nieźle. Czy taki duet może działać sprawnie i rozwiązać sprawę, która z dnia na dzień robi się coraz bardziej skomplikowana?

Wszechogarniająca mgła towarzyszy poczynaniom policjantów sprawiając, że klimat książki jest ciężki i duszący. Mgła zasnuwa także ich domysły, z których każdy jest mniej trafiony. Autorka wiarygodnie przedstawia nam problemy uchodźców, próbujących się wpasować w życie w nowym kraju. Mamy także możliwość poznania sposobów werbowania do sekty i metody, jakimi posługują się ich starsi członkowie, by manipulować swymi wiernymi. Wnikamy także do umysłu pewnego młodego człowieka, niezupełnie zdrowego psychicznie, by zobaczyć, jak wygląda życie, gdy słyszy się boskie głosy.

Jak odebrałam książkę Kaji Malanowskiej? Muszę przyznać, że bardzo pozytywnie. Udany, rzetelnie napisany kryminał, w którym wszystko się ze sobą klei. Nie obyło się bez paru dłużyzn a tempo akcji jest dość powolne, mimo to książka mnie wciągnęła. Przede wszystkim jest to zasługa kreacji bohaterów i całej otoczki wokół śledztwa. Tej mgły. Tych policjantów, którzy sprawiają wrażenie lekko opóźnionych i strasznie zepsutych. Snów, które pojawiają się w nieprzewidywalnym momencie. Kłopotów rodzinnych i kilku bardzo zabawnych epizodów. W "Mgle" nie znajdziemy szybkiej akcji i stosu trupów. To kryminał powolny, ciężkawy i bardzo skrupulatny.  Nastrojowy i poruszający kilka ważnych tematów. Poważny, z nutką dobrego humoru. I chociaż nie jest to książka, którą się pochłania a wręcz przeciwnie, musiałam wiele razy od niej odpoczywać, to uważam, że jest to kawał dobrego kryminału.

Polacy nie gęsi...
Kapitan Żbik & Skandynawowie
Gra w kolory
Grunt to okładka
Czytam opasłe tomiska

czwartek, 29 października 2015

"Ekspozycja" i "Kasacja" - Remigiusz Mróz

Wydawnictwo: Filia
Cykl: Trylogia z komisarzem Forstem (tom 1) 
    Rok wyd:2015
Stron:480
Kraj:Polska
O książkach pana Mroza napisano już chyba wszystko. Cieszą się ogromną popularnością i zbierają same pozytywne recenzje. Trzeba przyznać, że pióro autor ma lekkie a i wyobraźni nic nie brakuje.

"Ekspozycja" to nieźle zakręcona pozycja. Już na wstępie mamy do czynienia ze zwłokami a później robi się tylko ciekawiej.
Głównym bohaterem książki jest komisarz Wiktor Frost. Odludek, facet z nieciekawą opinią, świetny fachowiec.Kiedy zostaje wezwany do obejrzenia zwłok znalezionych na Giewoncie, przewiduje, że sprawa nie będzie prosta. Ponieważ ofiara jest naga, nie wiadomo kim jest. Wokół brak jakichkolwiek śladów. Wiktor nie zdąży jeszcze na dobre wdrożyć się w śledztwo, kiedy zacznie się na niego nagonka. Odsunięty od śledztwa, oskarżony sam nie wie o co, komisarz stwierdza, że ktoś koniecznie chce go odsunąć od sprawy. W tym momencie do akcji wkracza nasza druga bohaterka, dziennikarka Olga Szrebska. W poszukiwaniu dobrego tematu Olga daje się wciągnąć w wir wydarzeń, który postawi ją w sytuacjach, o jakich nie śniła w najgorszych koszmarach.

"Ekspozycja" to jedna wielka, pędząca na złamanie karku akcja. Dzieje się tu tyle, że starczyłoby na kilka książek. Wiktor zdaje się być człowiekiem niezniszczalnym, wszechmocnym i pomysłowym, jak jeden z bohaterów filmowych. Śledztwo zatacza takie kręgi, że nasi bohaterowie lądują nawet w rosyjskim więzieniu. Muszę przyznać, że książkę czyta się świetnie, moim zdaniem jednak jest bardzo mało wiarygodna. Bohaterowie są jak z bajki a akcja wręcz komiksowa. Co nie znaczy, że nie sięgnę po dalsze części przygód niewiarygodnego komisarza Frosta:) Wręcz przeciwnie. Polubiłam bohaterów a jak już pisałam, czytanie sprawia ogromną przyjemność.

Polacy nie gęsi...
Kapitan Żbik & Skandynawowie
Gra w kolory
Grunt to okładka
Czytam opasłe tomiska

Wydawnictwo:Czwarta Strona
Cykl: Joanna Chyłka  (tom 1) 
    Rok wyd:2015
Stron:496
Kraj:Polska
Kordian Oryński właśnie rozpoczyna pierwszą pracę jako aplikant w znanej firmie prawniczej. Pech, albo szczęście, jak kto woli, sprawia, że jego opiekunem zostaje Joanna Chyłka. Cóż to za kobieta! Polubiłam ją już od pierwszej chwili i wiedziałam, że stanie się jedną z moich ulubionych bohaterek książkowych. Wredna, zadziorna, opryskliwa i jeszcze raz wredna. Ich rozmowy mnie rozbrajały. Kordian z kolei to taka sympatyczna pierdoła. Kto by się spodziewał, że tak niedobrana para zapała do siebie sympatią i zmierzy się z zadaniem prawie niewykonalnym.
Syn pewnego biznesmena zostaje oskarżony o morderstwo. Jako, że został znaleziony w swoim mieszkaniu wraz ze zwłokami dwóch osób, z którymi to zwłokami spędził dość sporo czasu, sprawa wydaje się oczywista. Oskarżony zresztą wcale nie chce się bronić, wręcz odmawia jakichkolwiek rozmów z prawnikami. Jak w takim wypadku Chyłka ma go bronić? Sprawa okazuje się o wiele bardziej złożona a prawnicy poddani takiej manipulacji, o jakiej im się nigdy nie śniło. Zakończenie nieźle zaskakuje.

Książka była dla mnie naprawdę świetna. Wartka, nieprzewidywalna akcja, bardzo fajnie wykreowani bohaterowie i zabawne dialogi. Pomimo prawniczej tematyki powieść nie jest przeładowana fachową terminologią a sceny dziejące się na sali sądowej nie nudzą. Dużym plusem są częste zwroty akcji i zakończenie, którego naprawdę trudno się domyślić.

Polacy nie gęsi...
Kapitan Żbik & Skandynawowie
Gra w kolory

Czytam opasłe tomiska

Obie książki mi się bardzo podobały, bawiłam się naprawdę świetnie. Jednak gdybym miała wskazać, która bardziej mnie porwała, to musiałabym przyznać, że "Kasacja" była dla mnie lepsza. Przede wszystkim ze względu na wiarygodność. Przy "Kasacji" trzeba trochę ruszyć głową, natomiast "Ekspozycja" to wulkan akcji, która porywa, wciąga i bosko wręcz bawi, jednak nie wymaga za wiele myślenia. No chyba tylko  takiego, by nadążyć za wydarzeniami i się nie zgubić gdzieś na Ukrainie:)

wtorek, 27 października 2015

Mam trzy latka:)

Dzisiaj mijają trzy lata mojego blogowania. Zleciało nie wiadomo kiedy:) Nie ukrywam, że ostatnio mam całkowity zastój w pisaniu. Nazbierało się książek na stercie do opisania a ja nie mogę się zmobilizować, by naskrobać jakąś notkę. Mam nadzieję, że w końcu mi przejdzie, bo bardzo lubię ten kawałek sieci.

Cieszę się, że udało mi się stworzyć miejsce, do którego czasami ma ochotę ktoś zajrzeć. Mój blog nie jest jakiś super profesjonalny, zresztą nigdy nie było to moim celem. Nie podejmuję się współprac, choć były małe wyjątki. Nie jeżdżę na spotkania, nie przeprowadzam wywiadów, nie odwiedzam targów. Kto mnie zna, ten wie, dlaczego. W porównaniu do niektórych blogów jestem małą mróweczką przy wielkich słoniach:) I dobrze mi z tym. Myślę, że jeszcze jakiś czas tu zabawię i mam nadzieję, że nadal będziecie mnie odwiedzać.

niedziela, 25 października 2015

"Króliki Pana Boga" - Grzegorz Kozera

Wydawnictwo: Dobra Literatura
    Rok wyd:2015
Stron:256
Kraj:Polska

"Króliki Pana Boga" to pierwsza książka pana Kozery jaką miałam przyjemność przeczytać. I na pewno nie ostatnia. Chociaż nie wiem czy powinnam pisać o przyjemności czytania, gdyż jej zawartość zdecydowanie przyjemną nazwać nie można. Ta krótka książeczka przekazuje niesamowitą dawkę emocji.

Bohaterami opowieści są ludzie powracający z obozów i prac przymusowych. Ludzie, którzy ostatkiem sił próbują dotrzeć do swoich domów za wszelką cenę. Ludzie poturbowani, zagłodzeni, zniszczeni przez wojenną machinę. Ludzie, którzy wpadają z deszczu pod rynnę. Autor wybrał trzy osoby, by bardziej przybliżyć nam przeżycia tych ludzi.

Adam nie ma jeszcze dwudziestu lat. Zgarnięty w łapance trafił do niemieckiego gospodarza na przymusowe roboty. Pogłoski o nadchodzącym końcu wojny prowokują go do ucieczki. Kierując się w stronę polskiej granicy Adam napotyka stosy ciał. Wśród jednego z takich stosów znajduje ledwo żywego małego chłopca i postanawia go uratować. Honza ma jedenaście lat ale wygląda na mniej. Jest przeraźliwie zagłodzony i ma chore płuca. W obozie stracił ojca. Jak udało mu się przeżyć? W trakcie karkołomnej wędrówki Adam wraz z Honzą spotykają Hannę. Ta zamknięta w sobie, małomówna kobieta nosi w sobie piekło. Jej smutna historia jest historią wielu kobiet trafiających do obozów.

"Króliki Pana Boga" to książka drogi, opisująca trudną i czasami niemożliwą do przebycia drogę do domu. Na podróżnych czeka wiele niebezpieczeństw: głód, umykający czas, bandy Niemców niemogących się pogodzić z porażką oraz co zadziwiające, ich wybawiciele. Honza jest umierający. Czy Adamowi i Hannie uda się doprowadzić chłopca do matki?

Grzegorz Kozera w swojej książce prostymi słowami przekazuje nam niesamowicie smutną historię. Opowiada o ludziach, którzy przeszli przez piekło, zostali wyzwoleni, by później zaznać niegodziwości od ludzi, którzy powinni im pomóc.Ludzie mogą wiele znieść, lecz wszystko ma swoje granice. Ciężka sytuacja w różnych ludziach budzi różne reakcje. Człowiek jest zdolny do wielu podłości, by przetrwać. Jest też zdolny do wielu poświęceń, by pozwolić przetrwać swym bliskim.

Książka jest świetnie napisana. Wzrusza, wzburza, przeraża. Pomimo tematyki czyta się ją bardzo szybko. Podoba mi się styl autora, który bez przejaskrawień, bez nadmiernego epatowania brutalnością pokazuje ogrom nieszczęścia, jakie niesie za sobą wojna. W prosty, przystępny dla każdego sposób autor działa na umysł i sprawia, że opowiedziana historia siedzi w czytelniku jeszcze długo po odłożeniu książki. To jedna z tych powieści, która zapada w duszę.

Polacy nie gęsi...
Gra w kolory
Grunt to okładka