sobota, 25 listopada 2017

"Pudełko z guzikami Gwendy" - Stephen King, Richard Chizmar

"...sekrety to kłopot, może największy kłopot ze wszystkich. Obciążają umysł i zajmują miejsce na świecie..." 
Wydawnictwo: Albatros
Rok wyd: 2017
  Tłumaczenie: Danuta Górska
Stron:176
 Kraj: Stany Zjednoczone
   
 Zawsze twierdziłam, że nie lubię krótkich form. I zdania nie zmienię. Ta krótka nowelka tylko utwierdziła mnie w tym, by po takowe nie sięgać. I nie, nie dlatego, że była kiepska. Wręcz przeciwnie. Im bliżej byłam końca, tym bardziej się wkurzałam, gdyż historia tu opisana byłaby świetnym materiałem na jakiegoś grubaska. Czuję wielki niedosyt.
Gwen miała dwanaście lat, kiedy spotkała tajemniczego mężczyznę w kapeluszu. Choć początkowo się wzbraniała zarówno przed rozmową, jak i później przed przyjęciem podarunku, w końcu ciekawość zwyciężyła. I tak dziewczynka stała się posiadaczką dziwnego pudełka, które zmieniło jej życie. W ciągu dziesięciu lat nie było dnia, by ten dziwny skarb nie wpływał w jakimś stopniu na jej losy. Ogromny ciężar trzymania go w sekrecie oraz odkryta z czasem odpowiedzialność, jaka na niej ciążyła, nie pozwalały jej w pełni cieszyć się życiem. A jednocześnie za sprawą pudełka życie Gwen stało się łatwiejsze. Z małej, zaokrąglonej, zakompleksionej dziewczynki, powoli wyrasta piękna, przebojowa dziewczyna, której wszystko się układa, wszystko wychodzi najlepiej. Czy jednak jest dzięki temu szczęśliwa? Czy po drodze się gdzieś nie zagubiła?

środa, 22 listopada 2017

"Człowiek, który widział więcej" - Éric-Emmanuel Schmitt

"Wiek okazuje się marnym pisarzem, historie, które zapisuje na ciałach, w końcu się gmatwają. Bohaterowie nie wyglądają już na tych, którymi niegdyś byli, wydają się jedynie starzy. Nie starymi sportowcami, starymi przystojniakami, starymi zdrajcami. starymi posłami, nie, po prostu starymi. Wiek tworzy okropne powieści, bo kocha tylko siebie. Niszczy twarze, by się w nich odnaleźć. Portrety zastępuje lustrem."

Wydawnictwo: Znak Literanova
Rok wyd: 2017
  Tłumaczenie: Łukasz Müller
Stron:368
 Kraj: Francja

 Głównym bohaterem powieści jest Augustin, dwudziestopięciolatek, który wychowywał się w domu dziecka a teraz jest bezdomny. Chłopak odbywa staż w redakcji gazety, niestety nie otrzymuje wynagrodzenia, więc ciągle chodzi głodny. Poza tym należy on do ludzi, których się nie zauważa,  a jeżeli już, to po to, by się z nich pośmiać. Jego życie zmienia się nagle, gdy staje się świadkiem zamachu terrorystycznego. Na jego oczach młody człowiek odpala ładunek podczas ceremonii pogrzebowych. Z dnia na dzień Augustin staje się obiektem powszechnego zainteresowania, lecz on najbardziej cieszy się z tego, iż wylądował w szpitalu, gdzie ma wygodne łóżko i ciepłe jedzenie. 
Kłopoty zaczynają się w momencie, kiedy Augustin opisuje policjantom towarzyszącą zamachowcowi osobę, gdyż ta okazuje się nieżyjącym od dziesięciu lat ojcem terrorysty. Momentalnie z ofiary i bohatera, chłopak staje się podejrzanym. Wierzy mu jedynie pani prokurator, która odkrywszy tajemnicę innego postrzegania świata przez naszego bohatera, prosi go, by przeprowadził wywiad z Bogiem.

"Człowiek, który widział więcej" to nie jest łatwa powieść. To historia, która zmusza do zadumy zarówno nad problemami dzisiejszego świata, jak i nad tematem wiary. Od zarania dziejów ludzie zabijają się i czynią zło "w imię Boga". Czy Bóg służy nam za wymówkę? Czy jesteśmy zwyczajnie źli lecz potrzebujemy usprawiedliwienia? A może to Bóg jest zły i traktuje człowieka jak marionetkę? Przestawia figurki i patrzy co z tego wyniknie? Czy jesteśmy wykorzystywani po to, aby Bóg czuł się dobrze?  Każdy z nas odpowie na te pytania inaczej.

sobota, 18 listopada 2017

Szybciorek:)

Ja jak zwykle wszystko robię na szybcika. Stwierdzam, że albo za szybko czytam, albo za wolno piszę:D Zawsze, kiedy już się cieszę, że wyszłam na prostą, po tygodniu okazuje się, że mam zaległych kilka recenzji;p Czas niestety nie chce się rozciągnąć, więc znów muszę się ratować skróconymi opiniami. Mam nadzieję, że mi wybaczycie:)

Wydawnictwo: Filia
Rok wyd: 2016
Cykl: Elements. Żywioły. (tom 1)  
Tłumaczenie: Katarzyna Agnieszka Dyrek
Stron: 400
Kraj: Stany Zjednoczone

Sięgnęłam po tę książkę, żeby sprawdzić o co tyle szumu. Praktycznie same pozytywne recenzje,a to prawie zawsze budzi we mnie podejrzliwość. I jak było? W sumie tak, jak się spodziewałam. Dla mnie to taki grubszy harlequin, choć trzeba przyznać, że ładnie i sprawnie napisany.
Tristan stracił w wypadku samochodowym żonę i ośmioletniego synka. Ta tragedia zrobiła z niego człowieka wycofanego, agresywnego, budzącego w innych strach i niechęć.
Elizabeth również straciła kogoś bliskiego. Jej mąż zginął w wypadku, pozostawiając ją z pięcioletnią córeczką. Kobieta stara się wrócić do normalnego życia, pragnąc zapewnić córce normalne dzieciństwo.
Nietrudno się domyślić, iż tych dwoje bohaterów spotka się ze sobą, by zmierzyć się ze swoim bólem i odnaleźć trochę szczęścia.

"Powietrze, którym oddycha" to typowo kobieca literatura. Wypełniona rozpaczą, bólem, samotnością, ale też nadzieją, pożądaniem i szczęściem. Autorka ma bardzo lekkie pióro i duży talent w kreśleniu uczuć. Żadnego problemu nie sprawia utożsamienie się z bohaterami. Umiejętne granie na emocjach czytelnika jest dużym plusem w tego typu literaturze, i tu pisarka spisała się doskonale. Nawet ja, niezbyt lubiąca romanse, w niektórych momentach czułam się rozbrojona.
Podsumowując, jest to bardzo dobrze napisana historia miłosna z dramatem w tle, która pozwala wczuć się w emocje postaci i przeżyć podczas lektury wiele wzruszeń.  Dla miłośników gatunku nie lada smaczek.

Grunt to okładka
Pod hasłem (MROZY)
Wydawnictwo: Julian Hardy
Rok wyd: 2017
Stron: 550
Kraj: Polska

Akcja powieści rozpoczyna się w 1938 roku i obejmuje następnych trzydzieści sześć lat. Głównym bohaterem jest Robert Meissner, którego poznajemy jako niepewnego siebie, przeciętnego osiemnastolatka. Wraz z Meissnerem wyruszamy w długą i trudną drogę, podczas której jego postać przejdzie ogromną metamorfozę. I tu moja pierwsza uwaga. Bohater jest dla mnie mało realny, jego życie opiera się na serii pomyślnych dla niego przypadków. Zbyt idealny, pomimo swoich nie zawsze czystych czynów. Idźmy dalej. Robert zmienia się w pożeracza damskich serc, i nie ma w tym nic złego. Jednak sceny erotyczne nawet dla mnie, nieoczytanej w tym temacie, były kiepskie. Niestety większość starałam się omijać, by nie zepsuły mi całkowicie lektury.
Nie jest oczywiście tak, że książka ma same wady. Nie, absolutnie. Mamy tutaj gatunkowy misz masz, w którym możemy znaleźć zarówno obyczaj, romans, erotykę, jak i sensację, tematykę wojenną i szpiegowską. Dla każdego coś się znajdzie. Powieść jest wielowątkowa, czasami może nawet zbyt wielowątkowa, a przy tym ma ogromną liczbę bohaterów, których część w znacznej mierze nie ma większego znaczenia dla fabuły. Autor całkowicie skupił się na postaci Roberta, przez co cała reszta wydaje się mało wyrazista, przyćmiona jego osobą. Całość jest epicką opowieścią o jednym człowieku, którego los rzuca do Anglii, Niemiec i Egiptu. W każdym z tych miejsc autor stara się dobrze nakreślić tło wydarzeń, co wychodzi nie najgorzej. W powieści przewija się też sporo autentycznych elementów historycznych.

Miałam nadzieję, że powieść będzie mi się bardziej podobała. Nie sugerujcie się jednak moim zdaniem, gdyż gro czytelników była bardzo zadowolona z lektury. Mnie niestety czegoś w tej książce zabrakło. Wydawała mi się zbyt kanciasta, mało płynna, a główny bohater był nazbyt wyidealizowany. Nie zmienia to faktu, iż autor mocno się napracował nad powieścią, w której prawdziwe wydarzenia mieszają się z fikcją, tworząc zwartą opowieść o człowieku, który z nikogo stał się kimś. Jeżeli lubicie wielowątkowe opowieści z historią w tle, które rzucają Was w kilka rejonów świata, ukazują nieprzewidywalność ludzkich losów i pozwalają ze sobą spędzić dłuższy czas, to "Jazda na rydwanie" będzie dobrym wyborem.

Za możliwość przeczytania powieści dziękuję Autorowi.

Grunt to okładka
Pod hasłem (REDA)

Wydawnictwo: Filia
Rok wyd: 2017
Cykl: Komisarz Eryk Deryło (tom 1)
Stron: 400
Kraj: Polska
Uwielbiam polskie debiuty, zwłaszcza, jeśli są to kryminały czy thrillery. Praktycznie nie jestem w stanie im się oprzeć. Czasami tego żałuję, na szczęście znacznie częściej jestem zadowolona. 

Akcja powieści rozgrywa się w Lublinie, gdzie dochodzi do serii porwań i morderstw kobiet. Ich rodziny dostają anonimy z przeprosinami a znajdowane ciała są zmasakrowane. My przyłączamy się do akcji, gdy porwana zostaje Marta Wolska i to ona staje się osią śledztwa.
Autor dał radę. Były oczywiście niedociągnięcia, na przykład śledztwo moim zdaniem zbyt skupiało się na Marcie, prawie całkowicie pomijając inne ofiary. Natomiast znakomita większość powieści trzymała  w napięciu, oszałamiała tempem i brutalnością. Kreacja bohaterów jest dobra. Główna postać, Eryk Deryło, to lekko znużony swoją pracą policjant, na pozór sprawiający wrażenie cholerycznego leniucha, w efekcie okazuje się on jednak pitbulla, który nie spocznie, póki nie odkryje prawdy. Dialogi są naturalne, opisy oszczędne, tempo szybkie. Czytelnik śledzi postępy śledztwa, od czasu do czasu zaglądając do porwanej kobiety. Pan Czornyj ma lekkie pióro i zdolność do plastycznego rysowania scen, przez co łatwo puścić wodze wyobraźni.
Na pewno sięgnę po następną część.

Wydawnictwo: Sonia Draga
Rok wyd: 2017
Cykl: Robert Hunter (tom 6)  
Tłumaczenie: Radosław Madejski
Stron: 392
Kraj: Stany Zjednoczone
O tej powieści nie będę się rozpisywała zbyt wiele, powiem tylko, że po "Milczeniu owiec" jest to jedna z lepszych książek w tym gatunku. Chris Carter w zupełnie innej odsłonie, porzuca swój schemat, by wrzucić czytelnika do psychologicznej gry pomiędzy seryjnym mordercą a Robertem Hunterem. Większa część akcji rozgrywa się w podziemnej celi na terenie Quantico, gdzie przetrzymywany jest Lucien. Mężczyznę zatrzymano, gdy w bagażniku jego samochodu znaleziono dwie kobiece głowy. Lucien chce rozmawiać tylko z Hunterem, dlatego też Robert musi zrezygnować z urlopu, by wesprzeć agentów FBI. Bardzo szybko zostaje wciągnięty w wir wydarzeń. 
"Geniusz zbrodni" to rewelacyjny psychothriller, w którym zło sięga zenitu a geniusz mordercy budzi zgrozę. Bardzo podobało mi się również to, iż wreszcie miałam możliwość zajrzenia w uczucia i przeszłość Roberta. Teraz znam go praktycznie na wylot i nadal uwielbiam. Brakowało mi trochę jego partnera, który tutaj nie występuje wcale, polubiłam jednak partnerującą mu agentkę. Niestety.

Pierwsza część książki jest dosyć spokojna, składa się głównie z rozmów i opowieści o przeszłości. Wkrótce akcja przybiera niespodziewany obrót, fabuła staje się coraz bardziej makabryczna a napięcie sięga zenitu.  
Rewelacja.

Wydawnictwo: W.A.B.
Rok wyd: 2017
Stron: 416
Kraj: Polska
"Obsesja" okazała się lekturą lekką, łatwą i przyjemną, chociaż spodziewałam się po niej czegoś innego. Nastawiłam się na dosyć mroczną ( akcja rozgrywa się głównie w szpitalu ), bardziej psychologiczną i mocniej trzymającą w napięciu powieść. Mimo to bawiłam się całkiem nieźle, zwłaszcza, że autorka tworzy zabawne dialogi. Główna bohaterka trochę działała mi na nerwy, za to pewna męska postać wzbudziła wiele sympatii. Duży plus za to, że nie domyśliłam się kim jest prześladowca. Momentami atmosfera staje się  gęsta i klaustrofobiczna ( momenty w szatni i korytarze łączące oddziały ), momentami można się nieźle uśmiać ( rozmowy Aśki z kotem, teksty pewnego przystojniaka ). Proponuję nie nastawiać się na mocny thriller psychologiczny ( ja zasugerowałam się tytułem ), lecz na kilka godzin naprawdę dobrej rozrywki.


Zaległości z tego tygodnia nadrobione:) Ciekawe, kiedy znowu mi się uzbiera. Czytaliście coś z tych pozycji? Macie inne zdanie na ich temat?

poniedziałek, 13 listopada 2017

"Lot 7A" - Sebastian Fitzek

Wyobraź sobie, że jesteś w ciąży. Wyobraź sobie, że nadszedł już Twój czas,  taksówka mająca zawieźć Cię do szpitala ma zaraz nadjechać. Jesteś samotną młodą kobietą, przestraszoną nowym doświadczeniem, lecz przede wszystkim martwiącą się o zdrowie swojego dziecka, które musi przyjść na świat poprzez cesarskie cięcie. Jesteś chora na AIDS, którym zaraziłaś się, gdy robiłaś tatuaż w Tajlandii. Głupi młodzieńczy błąd. No więc czekasz niecierpliwie na taksówkę, sprawdzasz czy wszystko spakowałaś, poprawiasz narzutę na kanapie i nagle czujesz silny ból. Skaleczyłaś się w palec, szukasz przyczyny i znajdujesz przymocowaną do oparcia żyletkę. Burza myśli, przyspieszony oddech, próba logicznego wyjaśnienia sytuacji. I nagle odchodzą Ci wody. Panika. Wychodzisz z domu w nadziei, iż taksówka przyjedzie trochę wcześniej. I jest. Szczęśliwa wsiadasz, podajesz adres, lecz po kilku minutach jazdy już wiesz, że coś jest nie tak. Upewniają Cię słowa taksówkarza: Chcę Twojego mleka. Wyobraziłaś sobie? Zastopuj wyobraźnię, bo nie jesteś w stanie się domyślić przez co przeszła bohaterka tej powieści, lecz jeśli Cię to ciekawi, zapraszam do lektury "Lotu 7A".

Wydawnictwo: Amber
Rok wyd: 2017
Stron: 352
Kraj:Niemcy
 Mats stanął przed ogromnym wyzwaniem, jednak nie dopuścił do tego, by przeraźliwy strach przed lataniem powstrzymał go przed wielogodzinnym lotem do córki. Jako psychiatra zna doskonale wszelkie symptomy towarzyszące fobiom i teoretycznie potrafi sobie z nimi poradzić. W praktyce nie wychodzi mu to najlepiej. Przewertował dostępne statystyki, przeanalizował przebieg katastrof, wytypował najbezpieczniejsze miejsca w samolocie. I wykupił cztery miejsca, by w trakcie lotu się przesiadać. Teraz, będąc już wewnątrz tej potwornej maszyny, koncentruje się jedynie na tym, by jakoś przeżyć ten lot. I pewnie wszystko skończyłoby się jedynie na kontrolowanym lęku, gdyby nie pewien telefon. Telefon, który przeniósł jego strach na zupełnie inny poziom.
Na pokładzie samolotu znajduje się jego były pacjent. Osoba, która wiele lat temu miała zamiar popełnić zbrodnię na terenie szkoły. Osoba, którą przez długi czas leczył, stabilizował, i której wyleczenie mógł sobie zapisać jako sukces. Teraz, nieznany mu rozmówca żąda od niego, by zdestabilizował psychikę pacjenta i skłonił go do wywołania katastrofy samolotu. Stawką jest życie jego córki, która właśnie zaczęła rodzić. Przerażony, przepełniony wyrzutami sumienia, Mats zaczyna realizację żądań szantażysty, jednocześnie prosząc o pomoc w odnalezieniu córki swoją byłą przyjaciółkę. 

poniedziałek, 6 listopada 2017

"Psy" - Allan Stratton

"Sekrety są takim ciężarem. Kiedy się ich pozbywamy, czujemy się lżejsi od powietrza."
 
Wydawnictwo: Foksal
Rok wyd: 2016
Stron: 320
Kraj: Kanada
 
 
"Psy" to książka, która mnie w pozytywny sposób zaskoczyła.  Spodziewałam się schematycznego thrillera a otrzymałam klimatyczną, ocierającą się o lekką grozę, opowieść młodego chłopaka o życiu w ciągłym strachu.
 
Życie Camerona to ciągła ucieczka i życie w stresie. Ten młody chłopiec musi zmagać się z ciągłą zmianą otoczenia, brakiem przyjaciół i rozdarciem pomiędzy miłością do matki a tęsknotą za ojcem. Postać taty robi się dla niego coraz bardziej mglista, gdyż nie miał z nim kontaktu już od wielu lat. Wie tylko, iż w małżeństwie rodziców nie działo się dobrze, ma migawki z przeszłości, które budzą niepokój, jednak nie zna całej skali problemu. Strach i ostrzeżenia mamy, jej obsesja na punkcie byłego męża, ciągłe wypatrywanie zagrożenia sprawiają, że Cameron jest coraz bardziej rozchwiany psychicznie.
Powieść rozpoczyna się w momencie, kiedy Cameron wraz z mamą ponownie uciekają, tym razem przenosząc się do miasteczka Wolf Hollow, gdzie wynajmują stary dom na niezamieszkanej od wielu lat farmie. Bardzo szybko okoliczne dzieciaki uzmysławiają Cameronowi, iż na jego farmie zdarzył się kiedyś śmiertelny wypadek. A on sam już nie wie, czy zaczyna widzieć duchy, czy może popada  w szaleństwo. Postanawia rozwiązać zagadkę wydarzeń sprzed lat, co wplątuje go w głębokie kłopoty.