piątek, 28 marca 2014

"Co z ciebie za matka" - Paula Daly

"Potem dostrzega ją. 
Jest sama. Idzie równym krokiem, wyprostowana. Ma około dwunastu lat - choć może jest trochę starsza i  wygląda młodo jak na swój wiek.
Przechodzi przed samochodem, a jego puls znów przyspiesza. Gdy się uspokaja, czuje przyjemny dreszcz."
Lisa Kallisto to wiecznie zabiegana, próbująca nad wszystkim zapanować kobieta, której nie zawsze się to udaje. Praca i opieka nad trójką dzieci, brak czasu dla męża, wieczne zmęczenie, kłopoty finansowe, to codzienność Lisy. Poza tym Lisa na każdym kroku czuje się winna, gorsza od innych matek. Ma niskie poczucie swojej wartości, chociaż zupełnie niepotrzebnie. Jest dobrym człowiekiem. Wrażliwa, kochająca, myśląca o potrzebach innych. Praca w schronisku dla zwierząt jest jej pasją. Ma kochającego męża Joe'go, który jest niesamowicie lojalnym i oddanym partnerem. Ich rodzina jest dla nich wszystkim.
Kate z kolei to nie pracująca matka dwójki dzieci, całkowicie poświęcająca się opiece nad nimi. Mieszka w dużym, nowoczesnym domu, jej mąż Guy zapewnia im dobrobyt, a ona sama angażuje się we wszelkiego rodzaju imprezy szkolne. Zawsze ma czas dla dzieci. Wie o nich wszystko.
Lisa i Kate, dzięki przyjaźni swoich nastoletnich córek, również się zaprzyjaźniły. Pewnego dnia jednak ich przyjaźń zostaje wystawiona na próbę. Córka Kate znika w momencie, kiedy powinna znajdować się w domu Lisy, pod jej opieką. Czy dziewczyna uciekła, czy może uprowadził ją pedofil, który parę miesięcy wcześniej zgwałcił inną nastolatkę? Lisa jest przepełniona poczuciem winy, które ją dosłownie zżera.

Historię tego, co było dalej, poznajemy z trzech różnych źródeł. Pierwszym jest sama Lisa, dzięki czemu dowiadujemy się jak to wydarzenie wpłynęło na całą jej rodzinę. Drugą jest Joanne - niezamężna, bezdzietna, jednak pełna empatii pani detektyw, która pracuje nad sprawą zaginionej dziewczynki. Dzięki niej dowiadujemy się jak przebiega śledztwo. Trzecim źródłem jest sprawca, co zupełnie mnie zaskoczyło, w pozytywnym znaczeniu. Przez chwilę znajdujemy się w głowie zboczeńca i wraz z nim wybieramy ofiary.

Zapowiada się trudna sprawa, która wywrze ogromny wpływ na dalsze życie co najmniej dwóch rodzin i odkryje zupełnie nieznane oblicze kilku z ich członków. Książkę czyta się błyskawicznie. Napisana przystępnym językiem, podzielona na dość krótkie rozdziały, i przede wszystkim oferująca wciągającą fabułę. Jako mama czternastolatki, oczywiście od razu wyobraziłam sobie koszmar zaginięcia córki. Coś strasznego.

Powieść jest thrillerem, jednak ja przez większość czasu odbierałam ją raczej jako książkę obyczajową z rozbudowanym wątkiem kryminalnym. Autorka porusza tu sporo problemów obyczajowych, począwszy od przedmiotowego traktowania zwierząt, poprzez codzienne problemy pracującej matki,prawdziwą, wybaczającą miłość, kończąc na brnięciu po trupach do celu. Historia trzyma w napięciu, zaciekawia, zmusza do myślenia. Zakończenie jest dość zaskakujące, chociaż domyśliłam się go jeszcze przed końcem książki.


Wyzwanie kryminalne
Wyzwanie biblioteczne
Czytam opasłe tomiska - 411 stron
Europa da się lubić

czwartek, 27 marca 2014

"Andaluzyjski przyjaciel" - Alexander Söderberg

"- On mnie uderzył - powiedział Albert cicho.
Sophie zamrugała, jakby coś jej wpadło do oka. Zmusiła się, by zachować spokój, nie przestawała go głaskać.
- Co powiedziałeś?
- Policjant w samochodzie, uderzył mnie w twarz.
Nagle przestała dostrzegać cokolwiek ze świata zewnętrznego, widziała tylko coś w swoim wnętrzu, to coś zaczęło się świecić. Niczym mała barwna plama. Plama zaczęła dawać o sobie znać, palić, uciskać, dusić...wypełniać ją od środka. Wreszcie przemieniła się w ogromny, kolorowy gniew. Nie ten spowodowany niepokojem, który poczuła przed chwilą. Była to rozżarzona wściekłość, wypełniająca każdą komórkę jej ciała, która rozprzestrzeniała się, wypierając wszystko inne."
Sophie to zwykła kobieta jakich wiele. Samotnie wychowuje piętnastoletniego syna Alberta, pracuje jako pielęgniarka i jest niezbyt zadowolona ze swojego życia. Jest osobą spokojną, żyjącą własnym życiem, skromną, posiadającą tylko jedną dobrą przyjaciółkę. W jej życiu nie ma mężczyzny. Jest wdową i nie szuka bliższego kontaktu z mężczyznami. Jednak to się zmienia, kiedy poznaje Hectora. Hector jej się podoba, lecz traktuje go jak każdego pacjenta, do czasu, kiedy ten przy wypisie ze szpitala, proponuje jej spotkanie. Wbrew swoim zasadom Sophie się zgadza, a tym samym sprawia, że jej życie już nigdy nie będzie takie samo. Okazuje się bowiem, że jej nowy przyjaciel kieruje organizacją przestępczą przemycającą broń i narkotyki. Ale o tym jeszcze Sophie nie wie.Widzi tylko przystojnego, eleganckiego i szarmanckiego mężczyznę, z którym wiele ją łączy. Nowo nawiązaną znajomość Sophii z Hectorem postanawia wykorzystać śledcza Gunilla, zajmująca się rozpracowywaniem organizacji Hectora. Gunilla namawia Sophie, by ta współpracowała z policją, powiadamiała ją o wszystkim, co się dzieje w otoczeniu Hectora. Gunilla, jak się później okazuje, nie gra uczciwie, ale o tym...cicho sza.

Prolog książki jest znakomity. Wciąga maksymalnie w akcję i sprawia, że koniecznie musimy się dowiedzieć, jak do tego doszło. Brawurowa ucieczka, samochodowa pogoń i strzelec na motorze. Kim jest mężczyzna siedzący obok Sophie?
Dalsza część książki rozpoczyna się sześć tygodni wcześniej i powoli zapoznaje nas z wydarzeniami, które doprowadziły do prologu. Na początku miałam pewne problemy z ogarnięciem postaci. Poznajemy Sophie i jej życie, członków organizacji Hectora, członków organizacji walczącej z Hectorem, policjantów prowadzących śledztwo oraz drobnego handlarza bronią, Jensa, który przez przypadek również zostaje wciągnięty w wir wydarzeń. Także postaci jest mnogość, autor przeskakuje od jednego opisu do drugiego. Można się pogubić. Kiedy już jednak jako tako ogarnęłam co, kto, gdzie i z kim, książka okazała się mocno wciągającą historią sensacyjną, pełną pościgów, wymuszeń, morderstw na zlecenie, zastraszania, szantażu, i czego tam sobie jeszcze życzycie:)

Sophie to ciekawa bohaterka, która w ferworze wydarzeń musi przejść swoistą przemianę. Ze spokojnej, nie szukającej zwady pielęgniarki, do walczącej o siebie i syna, zdesperowanej kobiety. Postaci policjantów biorących udział w próbie ujęcia Hectora budzili we mnie jedynie odrazę. Jeden gorszy od drugiego, same elementy nie nadające się do prawdziwej policji. Zachowanie Gunilli mocno mnie rozczarowało, bo myślałam na początku, że to będzie ta pozytywna postać wśród policji. Co ciekawe, polubiłam kilka postaci negatywnych, czyli członków organizacji Hectora. I Jensa. Ale to takie moje prywatne sympatie:)

Podsumowując, książkę uważam za mocno wciągającą sensację, taką dość brutalną, którą lubią mężczyźni. sporo trupów, mnóstwo akcji, ciekawe dialogi i fajne postaci. Jako, że pisał to scenarzysta, więc książka rozbudza wyobraźnię i daje wrażenie oglądania dobrego filmu akcji.

poniedziałek, 24 marca 2014

"Macocha" - Jadwiga Czajkowska

"Sięgnęłam do kontaktu z nadzieją, że Zosia pomyślała i o mnie. Zawiodłam się. Stół i blaty szafek zostały uprzątnięte, jak zwykle wieczorem, gdy kończy się już kuchenne urzędowanie i nikt nie wchodzi tu do rana. Jeszcze przed chwilą, w samochodzie, głodna planowałam, co przygotuję. Oczywiście dla wszystkich, nie tylko dla siebie. Teraz straciłam apetyt. No tak, pozycja domowego odmieńca jest najlepszą dietą... Może warto opracować taki slogan: "Jeśli chcesz szybko zgubić zbędne kilogramy, zostań macochą! Schudniesz bez efektów jo-jo."

Iza ma 28 lat, kiedy na służbowym wyjeździe do Grecji poznaje Piotra. Jest zdumiona uczuciem, jakie nią owładnęło na sam widok tego faceta. Zapatrzeni w siebie, oboje od razu wiedzą, że oto właśnie odnaleźli swą drugą połówkę. Od tej chwili cały wolny czas spędzają razem, a w krótkim czasie po powrocie do kraju postanawiają się pobrać. I tu kończy się idylla. Piotr nie jest bowiem wolny. Ma dwoje dzieci z poprzedniego małżeństwa, które zakończyło się śmiertelnym wypadkiem jego żony.
Narratorem powieści jest Iza,z którą wspólnie próbujemy się wpasować do istniejącej już rodziny. A nie jest lekko. Jedenastoletnia Zosia to księżniczka tatusia, która uważa Izę za rywalkę i nie planuje zacieśniać z nią żadnych więzi. Trochę inaczej ma się rzecz z trzynastoletnim Tadeuszem, który nie obawia się tak bardzo zmiany stanu rodziny, i nie uważa Izy za zagrożenie. Z pomocą Izie nie przychodzi Piotr, który każde próby wyjawienia kobiecych uczuć  bagatelizuje i zbywa. 
Niezbyt polubiłam męża Izy. Piotr to facet owładnięty swoją pracą. Ciągle go nie ma, a kiedy jest, to także go nie ma. W żaden sposób nie wspiera swojej żony, wręcz przeciwnie, uważa, że Iza sobie wymyśla problemy, namawia ją do rzucenia ukochanej pracy, by miała więcej czasu na obsługę rodziny. Odniosłam w pewnym momencie wrażenie, że on nie potrzebował żony, a jedynie gosposię.
A Iza to taka bardzo optymistyczna osoba, którą w pewnym momencie przerosły problemy. Wrażliwa, kochająca, pełna dobrej woli, ciągle wystawianej na próbę. Na szczęście zawsze może liczyć na wsparcie starszej siostry oraz ojca, który sprawi swoim córkom pouczającą niespodziankę.
W między czasie dość często cofamy się wraz z główną bohaterką do czasów jej dzieciństwa, kiedy to wychowywała się w domu wypełnionym miłością, tolerancją i wsparciem. Mimo, że Iza jest już dorosła, wciąż tęskni za zbyt wcześnie zmarła mamą.
"Macocha" to typowo kobieca literatura, napisana prostym językiem, pełna humoru, próbująca obalić stereotyp tytułowej macochy. Pełna ciepła opowieść o walce z duchem , z życiem i własnym mężem.

 

piątek, 21 marca 2014

"Czerwień grzechu" - Elizabeth George

"- Najlepsze zostawiłem na koniec. Olbrzymie pęknięcie kości skroniowej.Czaszka mu się rozpadła jak skorupka jajka. Spójrzcie. - Lisle odłożył raport na biurko i podszedł do ściany, na której wisiała plansza z układem szkieletowym człowieka. - Spadając, prawdopodobnie uderzył w jakiś występ, co najmniej raz go obróciło, nabrał szybkości, wylądował na prawym boku i roztrzaskał głowę na płycie skalnej. Pęknięta kość przecięła tętnicę oponową środkową, wytworzył się ostry krwiak nadtwardówkowy i zaczął uciskać na mózg. Zgon musiał nastąpić w ciągu piętnastu minut, przy czym chłopak przez cały czas był już nieprzytomny. Rozumiem, że nie znaleźliście w pobliżu kasku ani jakiegokolwiek nakrycia głowy?
- Młodzież - odparła Hannaford. - Te dzieciaki myślą, że są nieśmiertelne."



Kornwalia. Okolice zatoki Polcare. Okolica usiana małymi miasteczkami, w których mieszkańcy żyją głównie z turystów i surfingu. Wybrzeże jest skaliste, plaża kamienista, wokół pełno świetnych miejsc do wspinaczki. Tu, w dolinie Polcare swoją oazę spokoju ma Deadre, która na co dzień pracuje jako weterynarz w bristolskim zoo. Pewnego kwietniowego dnia Daidre podjeżdża pod swój domek i widzi wybitą szybę. Ze środka wychodzi śmierdzący, zarośnięty mężczyzna, który twierdzi, że znalazł na skałach ciało młodego mężczyzny. Ofiarą okazuje się osiemnastoletni Santos a jego śmierć nie jest przypadkowa.

Zarośniętym włóczęgą okazuje się Thomas Lynley, który po śmierci żony rzuca pracę w Scotland Yardzie i wyrusza na pieszą wyprawę wzdłuż wybrzeża Kornwalii. Znalezienie zwłok kończy jego podróż i zmusza go do pozostania  w pobliskim miasteczku. Rozpoczyna się śledztwo prowadzone przez  inspektor Beę, która wkrótce dostaje pomocnicę ze Scotland Yardu, Barbarę, byłą partnerkę i przyjaciółkę Thomasa. Sprawa jest dość skomplikowana, Nie ma śladów, żadnych poszlak, a ofiara miała na pieńku z wieloma osobami.

Próbując rozwiązać zagadkę śmierci młodego chłopaka, zostajemy wprowadzeni w małomiasteczkowe życie, w którym każdy ma jakieś sekrety i problemy. Poznajemy bliżej kilka rodzin i zagłębiamy się w ich życie, poznając najskrytsze tajemnice, patrząc jak śmierć tego chłopaka wpływa na ich dalsze życie i decyzje. Autorka świetnie maluje portrety psychologiczne i nakreśla tło obyczajowe. Sprawa morderstwa toczy się gdzieś w między czasie, jednak całość książki bardziej przypomina powieść obyczajową.

Bohaterowie są bardzo różnorodni. Mamy wspomnianą panią weterynarz, skrywającą przed wszystkimi swoją przeszłość. Mamy Thomasa, pogruchotanego przez los, wrażliwego, bystrego eks policjanta. Mamy panią inspektor, kobietę noszącą czerwonego irokeza, rozwódkę wychowującą samotnie nastoletniego syna. I jej partnerkę w tej sprawie, Barbarę, która ubiera się jak lumpiara, ale jest bystra, zgryźliwa i bardzo lojalna. No i mamy rodzinę zabitego Santosa, w której panuje chora atmosfera oraz całe grono osób bardziej lub mniej związanych ze sprawą, a wszystkie bardzo ciekawe.

Nie czytało mi się tej książki lekko. Co nie znaczy, że była nudna. Absolutnie nie. Natomiast nie jest to typowy kryminał, bardziej, jak pisałam, książka obyczajowa z wątkiem kryminalnym. Chociaż wszystko zaczyna się od morderstwa a śledztwo przewija się przez całą fabułę, najważniejsze w powieści są jej postaci i relacje między nimi. Jeżeli ktoś się lubuje w szybkiej akcji i stercie trupów, to raczej nie powinien zabierać się do czytania. Tutaj wszystko toczy się powoli, zbrodnia jest tylko jedna, powolutku dochodzimy do finału, który jest nietypowy. Koronkowa robota.

środa, 19 marca 2014

Niedawno do mnie przybyły, czyli stos:)

Już półtora roku prowadzę bloga, a jeszcze nigdy nie zamieszczałam stosu! Jakoś tak mi się wydawało, że nie mam czym się chwalić:) Ale niedawno nabyłam książkę, którą po prostu musiałam mieć, nie było innej możliwości, jak tylko ją zakupić.I postanowiłam pokazać Wam resztę książek. Inni mogą a ja nie?:D
Od góry:
1.  "Wieczór panieński" - Izabela Pietrzyk. Przy czytaniu pierwszej części "Babskie gadanie" uśmiałam się do łez, więc mam nadzieję na powtórkę. Przeczytam, gdy będę miała dołek:)
2. "Macocha" - Jadwiga Czajkowska. Interesuje mnie tematyka tej książki. Sama jestem macochą, więc...może się czegoś nauczę:)
3. "Kolaborantka" - Margaret Leroy. Mam nadzieję na kawałek dobrej obyczajówki z historią w tle.
4. "Co z ciebie za matka" - Paula Daly.Dobre recenzje, ciekawy temat. Myślę, że będę zadowolona.
5. "Trzynaście księżyców" - Charles Frazier. Autor, o którym ostatnio zrobiło się głośniej dzięki "Szeptom lasu". Podejrzewam, że będzie to świetna saga.
6. "Andaluzyjski przyjaciel" -
11. "Wołanie kukułki" - Robert Galbraith. Moja wygrana u Marty:)

I to by było na tyle. "Policję" mam tak niesamowitą ochotę przeczytać od razu, ale z drugiej strony mi szkoda, bo jak przeczytam, to już nie zostanie mi nic Nesbo do przeczytania:(

Coś Was zainteresowało, coś odradzacie, a może polecacie?